(282-5)
“Pisk hamulców, a potem głuchy huk uderzenia! Drobne ciała dziewczynek niczym szmaciane lalki fruną w powietrzu. Jedno z dzieci wylatuje na pobocze, drugie wpada pod koła kolejnego auta. Sceny, które zarejestrowała kamera szkolnego monitoringu w Korczynie (Podkarpacie), mrożą krew w żyłach. Dwie małe siostry usiłujące przebiec przez jezdnię, wbiegły wprost pod samochód. Młodsza Oliwka (7 l.), choć trudno w to uwierzyć, wyszła z wypadku praktycznie bez szwanku. Ale starsza Iwonka (10 l.) walczy o życie w szpitalu” – relacjonuje tragiczny wypadek dziennik “Fakt”. Mama dziewczynek przyznała, że jej córeczki bardzo ryzykowały, przechodząc przez ulicę, ale dodaje, że taki wypadek w tym miejscu był kwestią czasu. – W pobliżu szkoły nie ma dobrze oznaczonego przejścia, świateł pulsacyjnych, progów zwalniających, przeprowadzacza. O to wszystko prosiliśmy władze gminy i szkoły, ale bezskutecznie – żali się kobieta.