Przegląd prasy

Pytanie: czy zachowali szczególną ostrożność

19 sierpnia 2009

Jedna kobieta nie żyje, druga w szpitalu walczy o życie. Wjechał w nie samochód, gdy czekały na tramwaj. Tragedia rozegrała się w Warszawie. Od strony szpitala w kierunku centrum jechała karetka pogotowia. Kierowca renault laguna, słysząc sygnał karetki, chciał zmienić pas ruchu. – Wtedy uderzył w peugeota partnera, a ten wpadł na pobliski przystanek tramwajowy – opowiada jeden z policjantów drogówki. Dostawczy samochód należący do jednej ze stołecznych firm kurierskich staranował sygnalizator świetlny i wjechał w dwie starsze kobiety, które czekały na tramwaj. Świadkowie zdarzenia uważają, że tragedii dałoby się uniknąć, gdyby karetka jechała wolniej. - A ona pędziła jak szalona. Omal nie potrąciła ludzi, którzy zatrzymali się przed przejściem, żeby ją przepuścić - relacjonowali. To drugi wypadek z udziałem pojazdu uprzywilejowanego w tym tygodniu.

Jak mówi Wojciech Pasieczny, zastępca naczelnika stołecznej drogówki i biegły sądowy, pojazdy uprzywilejowane mają pierwszeństwo przejazdu. Inni kierowcy powinni ustępować, ale kierowcy karetek czy radiowozów na sygnale powinni zachowywać szczególną ostrożność - dodaje Pasieczny. Nie zawsze o tym pamiętają. Pasieczny przypomina sprawę z 2003 r. - 12-letni chłopiec został potrącony na rogu al. Krakowskiej i ul. 17 Stycznia przez ambulans na sygnale. Dziecko prawidłowo przechodziło na pasach na zielonym świetle. Okazało się, że chłopiec ma problemy ze słuchem i nie słyszał sygnału karetki.