Przegląd prasy

Radzi najlepszy INSTRUKTOR ROKU - ten z Bielska-Białej

28 września 2010

Przypomnijmy - zwycięstwo w konkursie INSTRUKTOR ROKU w edycji 2008 wywalczył reprezentujący stowarzyszenie z Bielska-Białej Robert Hurko. Był to już IX Ogólnopolski Konkurs, odbywał się pod hasłem " Stawiamy na kulturę". Patronat honorowy nad imprezą objął wówczas minister infrastruktury Cezary Grabarczyk. Patronat duchowy Krajowy Duszpasterz Kierowców Dyrektor MIVA Polska ks. Marian Midura. Białostocka “Gazeta Wyborcza” tak napisała o INSTRUKTORZE 2008 roku: “Jest opanowany. Jest psychologiem. Jest komikiem improwizatorem, bo wie, że śmiech to świetny lek na atak paniki u początkującego kierowcy. Przypomnijmy jak on sam mówił o swoim sposobie szkolenia - jakże skutecznym - “jego zdaniem kierowca cały czas musi się uczyć. - Jak się jeździ długo i dużo, do jazdy wkrada się automatyzm, a to może być niebezpieczne. Trzeba od czasu do czasu przysiąść, przejrzeć przepisy, sprawdzić, czy coś się nie zmieniło - tłumaczy. Jaka jest recepta na idealnego instruktora? - Przede wszystkim spokój i opanowanie - mówi pan Robert. On sam nie ma z tym problemów. Na co dzień jako nauczyciel wf-u i terapeuta pracuje z trudną młodzieżą w ośrodku socjoterapii i z niepełnosprawnymi w szkole z oddziałami zintegrowanymi. Współpracuje z kilkunastoma szkołami jazdy i bywa, że pełni rolę instruktora do zadań specjalnych - kursantów albo za bardzo pewnych siebie, albo panikujących. Z każdym z uczniów najpierw stara się zaprzyjaźnić. - Pierwsza godzina to nie jazdy, tylko rozmowa, musimy znaleźć wspólny język, dowiedzieć się czegoś o sobie. Każdego człowieka trzeba traktować indywidualnie - mówi Hurko. Wie, że gdy chojraka, któremu się wydaje, że już wszystko wie o jeździe, zarzuci się krytycznymi uwagami, a na panikarza nakrzyczy, można tylko pogorszyć sprawę. Pierwszego trzeba pochwalić, krytykę podrzucać mimochodem, drugiego - powoli oswajać z kolejnymi zadaniami, uspokoić. - Czasem ludzie są tak przerażeni, że gdy wysiadają z samochodu, oparcie siedzenia jest całe mokre od potu. Staram się, by zapomnieli, że w ogóle są w samochodzie i mają przed sobą jakieś zadania, opowiadam anegdoty, rozśmieszam, a przynajmniej próbuję - uśmiecha się pan Robert. Żadnemu z uczniów nie powiedział, że nie nadaje się na kierowcę. Gdy jego własna wytrzymałość się kończy, proponuje przerwanie lekcji. Nigdy nie miał nawet stłuczki, ale jako ratownik uczestniczył już w niejednym wypadku. Swoich kursantów też na to przygotowuje. - Manekina, na którym ćwiczą ratownicy, kładę gdzieś w rowie, kursant podjeżdża, ćwiczy, jak się zachować. Gdy gdzieś jedziemy i widzimy, że komuś trzeba pomóc, to też działamy. Wszystkim takie zajęcia się podobają - mówi.”

e5e6c29631de15831b49f5c0e947801ea1f94b51(Fot.: PD@N 250-10 jm)

Robert Hurko - INSTRUKTOR 2008 ROKU - odebrał z rąk Andrzeja Grzegorczyka, ówczesnego sekretarza Krajowej Rady Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego puchar Ministra Infrastruktury, natomiast nagrodę - zestaw kina domowego ufundowany był przez Toyota Motor Poland Co.Ltd Sp. z o.o. wręczył Witold Nowicki, dyrektor generalny.