Przegląd prasy

Raport o ścieżkach rowerowych

4 marca 2010

W szczecińskiej “Gazecie Wyborczej” czytamy: Stowarzyszenie Rowerowy Szczecin przygotowało miażdżący dla miasta raport. Dokument podsumowuje to, co miasto pod hasłem "budowa dróg rowerowych" zrobiło w 2009 r. To krótko mówiąc, spis bubli i pokaz tego, jak źle można wydać pieniądze. Oto przykłady:
* 940 metrów drogi rowerowej wzdłuż ul. Jaworowej. Trasę trudno wypatrzyć. Droga rowerowa poprzerywana jest wjazdami na posesję zbudowanymi z kostki innego koloru, co sugeruje kierowcom pierwszeństwo nad rowerzystami jadącymi ścieżką rowerową. Cała trasa powinna być zbudowana z jednolitej, czerwonej nawierzchni. A na Jaworowej zrobiono ją z polbruku, który szybko wypacza się. Trasa ma geometrię dobrą dla pieszego, ale nie dla jadącego rowerzysty.

* 350 m trasy wzdłuż ul. Podbórzańskiej. Ścieżka rowerowa połączona została z chodnikiem. Wszyscy sobie nawzajem przeszkadzają.

* 500 m trasy wzdłuż ul. Ku Słońcu. Nawierzchnia z polbruku, brak możliwości bezpiecznego włączenia się do ruchu przy al. Bohaterów Warszawy.

* 170 m na ulicy Litewskiej. Brak zachowania jakichkolwiek parametrów (na środku drogi jest drzewo), zła nawierzchnia, brak powiązania z bocznymi drogami.

* 250 m drogi na os. Sienno. Szeroka, dwukierunkowa droga rowerowa powstała przy peryferyjnej drodze dojazdowej do osiedla. Na pewno skorzystają z niej piesi, bo dla nich powstał chodnik szeroki zaledwie na 1,5 m. Nawierzchnia - oczywiście polbruk.

Z czego to wynika? Rowerzyści twierdzą, że miasto nie przyjęło żadnych standardów budowy dróg rowerowych i, tak naprawdę, nie konsultuje projektów z praktykami. Drogi rowerowe powstają tam, gdzie są mniej potrzebne, a brakuje ich przy ruchliwych arteriach. Ciężko jest nawet wywalczyć coś na etapie projektowania inwestycji. Według rowerzystów ścieżka wzdłuż dwujezdniowej Trasy Północnej powinna biec po obu stronach drogi. Miasto upiera się, by była tylko po jednej stronie. Szczecin nie korzysta z pomysłów, które sprawdziły się w innych miastach. Jako nawierzchnię uparcie stosuje znienawidzoną przez rowerzystów i nietrwałą kostkę polburkową. Odpuszczone zostało ustawianie stojaków rowerowych. W 2008 r. stanęło ich 21, w 2009 r. - żaden. W podsumowaniu raportu czytamy: "Włodarze miasta nastawieni są na rozwijanie transportu samochodowego, ignorując transport rowerowy. Szczecin, zarówno pod względem liczby dróg rowerowych, jak i merytorycznego przegotowania urzędu, jest daleko w tyle za innymi miastami o podobnych rozmiarach i aspiracjach".

Andrzej Kraśnicki jr: W raporcie pokazujecie jako wzór rozwiązania z innych miast. Dlaczego tam się udaje zrobić coś, co rowerzyści akceptują, a w Szczecinie nie?

Bartosz Skórzewski ze Stowarzyszenia Rowerowy Szczecin: Nie ma w Polsce drugiego Amsterdamu, gdzie wszyscy jeżdżą na rowerach, ale mamy pozytywne wzorce: Wrocław, Kraków, Gdańsk. Tam budowę nowych dróg rowerowych zaczęto od stworzenia standardów takich dróg, czyli np. ustalenia tego, jaką mają mieć nawierzchnię. Mają też koncepcję sieci tras rowerowych. Jej założenia są realizowane. Powoli, nie tak szybko jakby sobie rowerzyści marzyli, ale jak już coś powstaje. To jest to sensowne i praktyczne. U nas jest zupełna przypadkowość. Jakiś kawałek powstanie tu, inny tam, nawierzchnia uparcie budowana jest z betonowych kostek. Rozumiem, że czasem trudno zmienić projekt i czy przebieg trasy. Ale jeśli ten projekt i tak musi być z różnych względów aktualizowany, to dlaczego nie zmienić w nim chociaż nawierzchni ścieżki na asfaltową?