
(Fot.: PD@N 341-3)
Roman Kłosiewicz zbudował swój własny rower poziomy. Pojazd powstał z dwóch rowerów górskich. Sprawdza się świetnie, a komfort jazdy jest ponoć niesamowity - czytamy w “Gazecie Stołecznej”. - Rowerem zacząłem jeździć tak na poważnie dwa lata temu. Na początku spróbowałem roweru górskiego, ale był niewygodny. Sylwetka jest na nim zbyt pochyła. Żona ma rower trekkingowy, ten był już dużo wygodniejszy, ale wciąż czułem, że to jeszcze nie to - mówi 52-letni konstruktor. - Wziąłem wzór z ojca, który też sam składał jednoślady - opowiada twórca poziomego roweru. Na początku powstał chopper oparty na idei konstrukcji motocykla. Okazało się jednak, że nie nadaje się do jazdy po mieście. Bo kompletnie nie radzi sobie z krawężnikami. - Grzebałem w internecie i zobaczyłem rower poziomy. Pomyślałem: To chyba jest to! Jako materiał do konstrukcji wykorzystał dwa rowery górskie. Mniejszy, nieużywany już przez syna i swój. Na początku oba zostały pocięte. Potem metodą prób i błędów spasował obie połówki. Kolejnym etapem było rozwiązanie kwestii napędu. Suport znajduje się przed kierownicą. Konieczne było więc przedłużenie ramy i łańcucha, który powstał z połączenia dwóch normalnych. Koszt budowy wyniósł ok. 800 zł. Najdroższym elementem konstrukcji okazało się siedzenie, które za 200 zł trzeba było kupić w internecie. Na razie rower pomalowany jest lakierem w sprayu. Za rok zostanie polakierowany w profesjonalny sposób.
Gdy wsiądzie się na rower pana Romana, pierwszym, co daje się odczuć, poza ułożeniem nóg, jest wysokość, na jakiej się siedzi. To jest ok. 80 cm. Reakcja użytkowników dróg i przechodniów na jego widok jest pozytywna. A rowerzyści zatrzymują się zaciekawieni i pokazują wysuniętym w górę kciukiem OK.
Na rowerze poziomym - czyli tzw. poziomce - przyjmuje się pozycję półleżącą lub leżącą. Ze względu na specyficzną konstrukcję rowery te uznaje się za bardziej ergonomiczne. Mniejsze są opory powietrza i wydatek energii na pionowy ruch kolarza. Jazda na rowerze poziomym jest efektywniejsza energetycznie, a osiągane prędkości wyższe niż w przypadku rowerów klasycznych. Różnorodność rowerów poziomych jest równie wielka jak rowerów klasycznych - od w pełni zamortyzowanych rowerów miejskich o krótkiej bazie do typowo wyczynowych typu "low racer", czyli niska wyścigówka.