Łodzianie lubią zdawać egzamin na prawo jazdy w Płocku. Bo Płock - jak mówią - to łatwe miasto bez tramwajów, z jednym trudnym skrzyżowaniem. Warszawiacy zaś jeżdżą do Ciechanowa i Ostrołęki – dowiadujemy się z “Gazety Wyborczej – Płock”. Do egzaminu na prawo jazdy w Płocku codziennie przystępuje po kilku kursantów z Łodzi oraz Kutna. Jak wyjaśnia wicedyrektor Wojewódzkiego Ośrodka Ruchu Drogowego w Płocku Krzysztof Buczkowski, obecność mieszkańców Kutna to pozostałość po starym podziale administracyjnym kraju. Natomiast łodzian przywożą na egzamin dwie łódzkie szkoły nauki jazdy. Jak doniósł w poniedziałek "Dziennik Łódzki", wśród kursantów panuje przekonanie, że w Łodzi trudniej zdać egzamin ze względu na surowość tamtejszych egzaminatorów. Dowodem mają być statystyki - w Łodzi egzamin zdaje średnio 25 proc. osób, w Płocku - 40 proc. Tymczasem w Wojewódzkim Ośrodku Ruchu Drogowego w Ciechanowie często pojawiają się kursanci z Warszawy i okolic. Gdyby policzyć tylko mieszkańców stolicy, to stanowią oni 6 proc. zdających. Jeśli doliczyć do nich mieszkańców Nowego Dworu Mazowieckiego, Legionowa czy Zakroczymia, to liczba zdających "na prawko" wzrasta do 11 proc. Wielu z nich to "spadochroniarze", którym nie udało się zdać egzaminu w Warszawie, więc próbują właśnie w Ciechanowie. A w razie kolejnej porażki jadą dalej, do Płocka lub Ostrołęki. - Tym bardziej że nie mają wcale łatwego zadania - mówi dyrektor ciechanowskiego WODR Anna Gwoździk. - Ostatnie remonty wielu ulic, w tym głównej drogi nr 60, spowodowały, że w Ciechanowie jeździ się ciężko. - Z Warszawy mamy około 20 kandydatów dziennie - potwierdza szef WODR w Ostrołęce Mirosław Augustyniak. - Kolejnych 20 mamy z innych miast, np. z Olsztyna.