Samorządy muszą zauważyć problem i próbować go rozwiązać. Już teraz, nie wtedy, gdy dojdzie do tragedii w rodzinie prezydenta czy burmistrza - powiedział częstochowskiej “Gazecie Wyborczej” prezes Polskiego Stowarzyszenia Czterokołowców - ATV Polska. Na temat czterokołowców niszczących Jurę, zagrażających bezpieczeństwu pieszych i rowerzystów, dziennik pisze od kilku tygodni. Quady rozjeżdżają nie tylko okolice Olsztyna, Złotego Potoku i Podlesic. Od niedawna niszczą także jeden z piękniejszych zakątków regionu - wrota malowniczego przełomu Warty w Mirowie. Policja jest bezradna. Tłumaczy, że poza drogami publicznymi może reagować wyłącznie na konkretne sygnały o niebezpiecznym zachowaniu quadowców. Interwencje też niewiele dają, bo pojazdy bardzo często nie mają tablic rejestracyjnych, co utrudnia identyfikację sprawców incydentów. A złapać ich na gorącym uczynku jest niezwykle trudno. Podobnie bezradni są leśnicy i pracownicy parków krajobrazowych. Po artykułach gazety częstochowski magistrat postanowił zorganizować spotkanie z właścicielami rozjeżdżanych działek w Mirowie i policją. Wspólnie zastanowią się, jak zapobiec pladze. M.in. nasze publikacje skłoniły również posła regionu Lucjana Karasiewicza do złożenia interpelacji. Poseł zadał ministrowi spraw wewnętrznych sporo pytań, m.in. o to, czy rząd planuje obowiązkowe ubezpieczenie i rejestrację quadów oraz czy zamierza określić minimalny wiek kierowcy quada. Wszystko to w związku z planowaną zmianą przepisów, które nałożą na wszystkie quady obowiązek rejestracji (niezależnie od tego, czy poruszają się po drogach publicznych, czy nie), a na ich kierowców - konieczność posiadania prawa jazdy - doniosła “Gazeta Wyborcza Częstochowa”.
Rozmowa z Rafałem Sonikiem*
Eliza Kwiatkowska: Jest Pan zwolennikiem wprowadzenia nowych przepisów...
Rafał Sonik: Każdy czterokołowiec powinien być oznakowany i ubezpieczony, a jego kierowca powinien zdobyć prawo jazdy adekwatne do wieku i pojemności silnika. Mówiąc o tym pierwszym, mam na myśli wiek najwcześniej 13-14 lat.
Jak się to ma do 10-latków na quadach?
- Mamy świetnych zawodników w tym wieku, ale jeżdżą wyłącznie na torach zamkniętych, bezpiecznie wyposażeni, pod okiem trenera, rodziców i lekarza. Nie wyobrażam sobie dziecka na quadzie na drodze publicznej.
Quady rozjeżdżają Jurę i inne zakątki kraju. Jak z tym walczyć?
- Zjawisko będzie coraz powszechniejsze, bo czterokołowiec to tani środek transportu. Przerobiły to już cywilizowane kraje na całym świecie. Nie mam złudzeń: quady będą pojawiać się wszędzie. Rozwiązanie jest jedno - profesjonalne tory. Ludzie nie pojadą do lasu, gdy będą mieli gdzie jeździć.
Tor najbliższy Częstochowie jest w
- Na obszarze między Opolem, Krakowem, Częstochową, Kielcami a Rzeszowem nie ma ani jednego. Urządzenie ich to rola samorządów, niestety, wiele z nich wciąż uważa, że ich to nie dotyczy. Samorządy muszą zauważyć problem i próbować go rozwiązać. Ale nie wtedy, gdy dojdzie do tragedii w rodzinie prezydenta czy burmistrza - teraz. Przy dzisiejszych cenach nieruchomości gminy i miasta nie mogą się spodziewać prywatnych inicjatyw w tej dziedzinie. Nikogo nie będzie stać na kupno ziemi i urządzenie profesjonalnego toru. A samorządy dysponują odpowiednimi gruntami, których nikt inny nie chce, takimi jak hałdy pokopalniane, fragmenty poligonów...
Są w Polsce samorządy, które zorganizowały takie tory?
- Tak i to sporo. Współpraca układa się wyśmienicie. Pomogliśmy im urządzić tory i wyposażyć w odpowiedni sprzęt. Efekt okazuje się zadowalający: zjawisko rozjeżdżania pięknych zakątków czy szlaków zostało tam całkowicie zmarginalizowane. To na przykład Lidzbark Warmiński, Głogów czy Oborniki Wielkopolskie.
* Rafał Sonik ma 42 lata i jako pierwszy Polak ukończył Rajd Dakar na podium. W tym roku, po dwóch tygodniach ścigania, na metę w Buenos Aires wjechał jako trzeci zawodnik w rywalizacji quadów. Współzałożyciel i aktualny prezes Polskiego Stowarzyszenia Czterokołowców - ATV Polska. Wcześniej startował w rajdach samochodowych, uprawia też narciarstwo, tenis ziemny i windsurfing. Zawodowo właściciel firmy Gemini Holdings, zajmującej się budową dużych centrów handlowo-rozrywkowych.