
(Fot.: PD@N 378-4)
Amerykanie – obok popularnej i przyjętej w Europie “zielonej strzałki” wymyślili także - skrzyżowanie nazwane “Superstreet”. Jak to działa? Żeby wykonać lewoskręt z drogi podporządkowanej trzeba ustąpić pierwszeństwa kierowcom po lewej stronie, jeżeli jest wystarczająca ilość miejsca, wjechać na skrzyżowanie, później ustąpić pierwszeństwa kierowcom po prawej stronie oraz tym z naprzeciwka, którzy jadą prosto lub skręcają w prawo. Strasznie dużo rozglądania się. Oczywiście rozwiązaniem może być sygnalizacja świetlna, ale to właśnie światła powodują większość korków. Bowiem w przypadku takiego skrzyżowania, aby lewoskręty pokonywane były w pełni bezkolizyjnie, musiałyby istnieć aż cztery zmiany. Amerykanie wpadli na pomysł super skrzyżowań, na których w ogóle nie wykonujemy tradycyjnych lewoskrętów. Żeby skręcić w lewo lub jechać prosto, trzeba najpierw skręcić w prawo, a następnie zawrócić zjeżdżając na przeciwległy pas. Dzięki temu rozwiązaniu, wszystko odbywa się zaledwie na dwóch zmianach świateł co pozwala zaoszczędzić sporą ilość paliwa oraz czasu, a co najważniejsze, uniknąć jakichkolwiek wypadków. Biorąc pod uwagę wyniki badań z trzynastu tego typu skrzyżowań, z których część zainstalowano w mieście Troy, w stanie Michigan, można dojść do całkiem ciekawych wniosków. Bowiem w porównaniu z tradycyjnymi skrzyżowaniami, czas podróży zmniejszył się o 20 procent. Nie bez znaczenia jest również bezpieczeństwo. Ilość stłuczek zmalała aż o 46 procent, a ilość wypadków, w których ranni zostali ludzie o 63 procent.