Przegląd prasy

Skuteczny film o wypadkach drogowych?

12 marca 2008

Premiera filmu promującego bezpieczeństwo na drogach, a w nim drastyczne zdjęcia zmasakrowanych ofiar wypadków. Fiat tipo ma tak zmiażdżony przód, jakby zderzył się z górą. Lektor wyjaśnia nam, że samochód zmiótł z pasów pieszego i odrzucił go na kilkadziesiąt metrów. To tylko jeden kadr z tego filmu. Jako pierwsi obejrzeli go licealiści z Józefowa. Powstał na domowym komputerze inspektora Wojciecha Pasiecznego, zastępcy naczelnika stołecznej drogówki. - W komendzie nie ma pieniędzy na takie działania, więc sam się tym zająłem. Pomagał mi syn - powiedział nam. Co chwila zatrzymywał film i przekonywał młodych ludzi, którzy dopiero co usiedli za kierownicą lub wkrótce to zrobią, by prowadzili z głową. Podkreślił, że co drugi dzień w wypadkach samochodowych w Polsce ginie 30 osób - to tyle, ile liczy jedna szkolna klasa. Każdy z nich to dramat rodzin ofiar. - O, w tym wypadku kierowca bmw prowadził jak większość Polaków - szybko i niebezpiecznie. Zabił starsze małżeństwo, które starało się o przyznanie praw rodzicielskich nad wnukiem, którego matka zmarła, a ojciec nie chciał go znać. Sąd przyznał im to prawo, gdy już nie żyli. Ten kilkunastoletni chłopiec jest teraz w domu dziecka - opowiadał Pasieczny. - Jestem wstrząśnięta. Niedługo mam egzamin na prawo jazdy. Jeśli go zdam, nie będę szaleć na drodze - zapewniała Gosia z Technikum Agrobiznesu. Takie spotkania drogówki z maturzystami mają odbywać się cyklicznie – relacjonuje “Gazeta Wyborcza Warszawa”.