Śląska drogówka będzie mierzyła poziom hałasu pojazdów. Kto nie zmieści się w normie, straci dowód rejestracyjny i dostanie mandat - donosi “Gazeta pl”. W najbliższych dniach policjanci ruchu drogowego dostaną sonometry - specjalistyczne urządzenia do pomiaru dźwięku. Sprawdzany będzie poziom hałasu, jaki robią samochody i motocykle. Sonometry są przenośne, więc będziemy wykorzystywać je na różnych trasach i w różnych miastach regionu - mówi nadkomisarz Włodzimierz Mogiła z Wydziału Ruchu Drogowego Komendy Wojewódzkiej Policji w Katowicach. Funkcjonariusze nie będą koncentrowali się tylko na badaniu poziomu hałasu. To żadna akcja, tylko jedno z powierzonych nam zadań - podkreśla Mogiła. Jeżeli sonometr wykaże, że kontrolowany pojazd wydaje dźwięki przekraczające 94 decybele, jego właściciel straci dowód rejestracyjny. Policjanci zwrócą go dopiero wtedy, kiedy poprawi pracę układu wydechowego. W najbardziej drastycznych przypadkach będą też karali mandatami (w zależności od skali przewinienia od 20 do 500 zł). Kto powinien bać się sonometru? Przede wszystkim właściciele starych aut z dziurawymi tłumikami, miłośnicy tuningu, którzy wydają mnóstwo pieniędzy, aby ich wozy było słychać z daleka, oraz motocykliści. Od miesiąca z sonometrów korzystają policjanci ze Szczecina. Jeden z nich jest zamontowany w specjalnym ekoradiowozie, który mierzy także emisję spalin. - Kontrole robimy na głównych szlakach komunikacyjnych oraz na parkingach. Nie są uciążliwe, trwają tylko chwilę - mówi starszy sierżant Justyna Górecka z zespołu prasowego szczecińskiej policji. Dodaje, że jak na razie nie było skarg na pracę nowych urządzeń. Z nieoficjalnych informacji wynika, że dowody rejestracyjne straciło już kilkudziesięciu zbyt głośnych kierowców.