Na jednym z parkingów w Opolu jego część zajęły przyczepki z reklamami blokując miejsca okolicznym mieszkańcom, którzy nie mają gdzie parkować. - A my nie mamy gdzie stawiać aut - żalą się mieszkańcy. Straż miejska i MZD rozkładają ręce: - Nic nie możemy z tym zrobić. Właściciel przyczep Łukasz Placykiewicz nie widzi problemu. - Nie ma nigdzie tabliczki, która zabraniałaby parkowania w tym miejscu lub też mówiła, że parking jest przeznaczony wyłącznie dla mieszkańców osiedla. Więc można tu zostawiać wszystkie zarejestrowane pojazdy, a moje ten wymóg spełniają - każda przyczepa ma ważną rejestrację, zrobione przeglądy techniczne. Nie naruszyłem więc prawa - tłumaczy. Jak donosi “Gazeta pl Opole” bezradne są straż miejska i Miejski Zarząd Dróg.
W 2008 roku cofnięto artykuł Kodeksu wykroczeń, który stanowił o tym, że kto zajmuje bez zezwolenia pas drogowy lub drogę publiczną na cele niezwiązane z gospodarką i komunikacją drogową, podlega grzywnie. Więc w tym momencie nie mamy podstawy prawnej do interwencji - tłumaczy Krzysztof Maślak, zastępca komendanta straży miejskiej w Opolu. Mirosław Pietrucha, wicedyrektor MZD: - Na Jankowskiego z miejsc parkingowych mogą korzystać wszystkie pojazdy z ważną rejestracją i aktualnymi badaniami technicznymi. Nie potrzeba żadnych dodatkowych zezwoleń. Inne miasta też toczą batalię z przyczepami reklamowymi. Im udało się znaleźć rozwiązanie. W Olsztynie wszystkie parkingi oznaczono tak, że mogą stawać na nich jedynie samochody. Poznań zaś pobiera opłaty, jeśli ktoś chce zająć miejsce parkingowe na reklamę.