Przegląd prasy

Statystyki zdawalności to obraz braku umiejętności

30 września 2010

“Głos Wielkopolski” doniósł, iż w poznańskim Wojewódzkim Ośrodku Ruchu Drogowego wiadomo już dokładnie, jakie błędy najczęściej popełniają egzaminowane osoby. Dane są zatrważające - winny nie jest stres, lecz brak umiejętności. Wprowadzony ponad rok temu system komputerowy miał umożliwić losowy wybór przez egzaminatora osoby zdającej, ale ułatwia też obliczanie najczęściej popełnianych błędów. - Wcześniej mieliśmy ręczne protokoły po przerwaniu egzaminu, polegaliśmy na obserwacjach, więc dane były szacunkowe, choć zgodne. Teraz mamy potwierdzenie - powiedział dziennikarzom dziennika Aleksander Kowalewicz, zastępca dyrektora WORD w Poznaniu. Następnie analizę przekazano ośrodkom szkolenia kierowców. To właśnie tam należy wyciągać praktycznie wnioski. Kursanci niemal codziennie naruszają przepisy ruchu drogowego: nie uważają na znaki, światła, nieprawidłowo zmieniają pasy, itp. Prawie połowa najeżdża na pachołki i nieprawidłowo wykonuje zadania (ruszanie, jazda po łuku w tył). Stwarzają też duże zagrożenie na drodze, gdyby nie reakcja egzaminatora, egzamin zakończyłby się w najlepszym wypadku stłuczką - poinformował Kowalewicz. Te właśnie wnioski znajdują potwierdzenie w statystykach oblanych egzaminów: na kat. B w Poznaniu - 30 proc. otrzymuje negatywną ocenę już na placu manewrowym, a średnio około 37 proc. - w mieście. W Lesznie na każdą setkę kandydatów ubiegających się o uprawnienia, prawa jazdy nie dostaje 63. - Około 90 proc. zdających nie umie włączyć wycieraczek lub spryskiwaczy, kiedy zaczyna padać deszcz - mówi Stanisław Wojciak, zastępca dyrektora WORD w Lesznie. - Zaczynają im parować szyby. Widać, że szkolili się podczas pięknej pogody. Statystyki wskazują też, że podczas egzaminu za kierownicą gorzej radzą sobie panie. Nie potrafią zachować toru jazdy, mylą kierunki jazdy. Mężczyźni za to wykazują się rutyną i pewnością siebie, pochopnie podejmują decyzje. - Egzaminy na prawo jazdy w kategorii B zdaje 10 procent mniej pań niż mężczyzn - mówi Piotr Korytkowski, dyrektor WORD w Koninie.

A jakie wnioski z informacji WORD-ów wyciągają ośrodki nauki jazdy – zapytali dziennikarze “Głosu Wielkopolskiego”. - Kładziemy na błędy większy nacisk, uczulamy kursantów - wyjaśnia Robert Szałowski, właściciel szkoły nauki jazdy "Robson" w Pile. - Nie konsultujemy się jednak w tym zakresie z WORD-ami. Najlepszym źródłem informacji są kursanci, którzy mówią instruktorom, na czym zostali oblani. W kaliskim WORD wskazuje się też niedoskonałości w systemie szkolenia przyszłych kierowców. Dlatego 30 września ośrodek rozpoczyna szkolenie dla instruktorów.