Superszybki samochód do ścigania piratów drogowych z aparaturą do filmowania ich brawurowych wyczynów, jaki dostała piotrkowska policja, służy od kilku tygodni jako... zwykły nieoznakowany radiowóz. Ultranowoczesne urządzenie nie jest wykorzystywane, bo policja nie ma gdzie przechowywać cyfrowych filmów z patroli – czytamy w “Dzienniku Łódzkim”. Nowiuteńki ford mondeo za 140 tys. zł ma wideorejestrator cyfrowy, sprzężony z radarem do mierzenia prędkości, a pod maską 3-litrowy silnik benzynowy. Jeśli kierowca zostanie zaproszony do środka na seans, może być pewien, że obejrzy wszystkie swoje przewinienia, a mandat będzie słony. Nie wiadomo jednak, kiedy to nastąpi, bo zarządzenie komendanta głównego z 2004 r. każe przechowywać zarejestrowane (np. fotoradarem) wykroczenia drogowe aż przez 30 dni. “Tymczasem cyfrowe nagranie z 11-godzinnego patrolu ma 60 GB. Jeśli pomnożymy to przez 30 dni, okazuje się, że potrzebny byłby komputer z twardym dyskiem wielkości segmentu” - mówi asp. Radosław Gwis z zespołu prasowego Komendy Wojewódzkiej Policji w Łodzi. Komenda nie dysponuje nawet znacznie mniejszym komputerem... Z pomocą Unii Europejskiej Komenda Główna Policji kupiła pod koniec ubiegłego roku dziesięć takich nieoznakowanych radiowozów. Przekazywane były komendom wojewódzkim i miejskim w styczniu oraz lutym. W woj. łódzkim prezent otrzymała komenda w Piotrkowie - z uwagi na położenie u zbiegu głównych szlaków komunikacyjnych (drogi krajowe 8 i 12 oraz A1). Pozostałe fordy pojechały m.in. do Białegostoku, Radomia, Lublina, a trzy trafiły do komendy stołecznej. W Białymstoku policjanci wpadli na pomysł, aby zapis wykroczeń przegrywać z dysków wideorejestratora na płyty. Dla nadkomisarza Jacka Dobrzyńskiego to oczywiste: “Gdybyśmy zastosowali inny sposób nagrania, zapchalibyśmy sobie cały serwer” – mówi. Natomiast nadkomisarz Józef Syc, naczelnik wydziału ruchu drogowego KGP, który doskonale zdaje sobie sprawę, ile zmarszczek przysporzyły komendantom nowe fordy. “Był odbiór, policjanci przeszli instruktaż i pojawił się problem, co robić z nagraniami. Niektóre komendy stwierdziły, że nie będą wykorzystywać urządzenia, dopóki odgórnie nie zostanie to uregulowane, inne na własną rękę zaczęły przegrywać zapisy z dysków – mówi Syc. Przed rozwiązywaniem problemu na własną rękę ostrzega jednak podinspektor Andrzej Kozyra z komendy w Lublinie: - Przydałoby się, żeby Warszawa najpierw ustaliła, czy sądy będą w ogóle honorować zapis na płytach DVD, żeby nie okazało się, że robimy coś, co będzie nadawać się tylko do kosza. Podczas odprawy z komendantami w ubiegłym tygodniu zapadła decyzja, że zasady korzystania z wideorejestratora zostaną ujednolicone w całej Polsce. “Jesteśmy chyba jedynym krajem, w którym przechowuje się tak długo i bez wyjątku zapisy wszystkich wykroczeń drogowych” - dodaje Syc. Przygotowana jest nowelizacja zarządzenia komendanta głównego. Zapis o konieczności przechowywania przez 30 dni nagrań wykroczeń będzie dotyczył tylko nagrań VHS i zdjęć z fotoradarów.