Z korkiem samochodowym jest tak jak z płynącą wodą. Trzeba się starać, żeby przepływ nie był zaburzony. Gdy zaczynają pojawiać się wiry, pojawiają się i kłopoty. Może je wywołać zepsuty samochód albo roboty drogowe. A także zbyt brawurowa jazda. Dlaczego? Ponieważ gdy jeden samochód zahamuje, zrobić to muszą także inne. A kiedy potem auto przyspiesza, drugie w kolejce nie jest w stanie natychmiast zrobić tego samego tylko po czasie potrzebnym na reakcję kierowcy. To powoduje, że trzeci w kolejce samochód rusza jeszcze później z powodu reakcji drugiego kierowcy i swojej własnej itd. Wkrótce dochodzi do kompletnego zatkania jezdni - czytamy w dzienniku. Stąd jednym z najprostszych sposobów na ograniczenie korków jest dostosowanie się do ograniczeń prędkości. Limity takie ustalane są często właśnie po to, by ruch był wolniejszy, ale płynny. Poza tym wolniejszy ruch powoduje, że odległości między samochodami mogą być mniejsze, a to zwiększa pojemność jezdni. Prace nad systemami rozładowującymi zatkane drogi trwają w Ameryce, Europie i Japonii.