Kończy się montaż nowych urządzeń na przejeździe kolejowym między Wałami Dwernickiego i ul. Warszawską w Częstochowie. Po ich uruchomieniu sygnalizacja świetlna ma pracować bezbłędnie.
Przebudowując Wały wraz przejazdem, drogowcy chcieli ułatwić wyjazd w ul. Warszawską - wcześniej, po otwarciu szlabanów, kierowcy czekali długie minuty w kolejce, nim udało im się wjechać w mającą pierwszeństwo Warszawską. Dlatego sygnalizacja, którą chciano zainstalować, miała tuż po podniesieniu zapór dawać dłużej niż zwykle zielone światło, co szybko rozładowałoby korek. Idea słuszna, lecz wykonanie niestety gorsze. Ustalanie warunków technicznych z koleją okazało się trudniejsze niż przewidywano i w rezultacie zbudowano instalację niepowiązaną bezpośrednio ze szlabanami. Ogonek samochodów miały wykrywać czujniki zatopione w asfalcie. Niestety, komputer analizując dane miał nierzadko problemy z ich interpretacją. Dlatego częsty był widok, gdy po otwarciu szlabanów samochody trafiały na czerwone światło przy wyjeździe w Warszawską. Zdarzało się, że auta utykały na torach kolejowych, co było przecież niebezpieczne. Miejski Zarząd Dróg traktował zainstalowany system jako tymczasowy. Docelowo to zbliżający się pociąg miał dawać sygnał do zamknięcia szlabanów i włączenia czerwonego światła. A po jego przejeździe zapalać miałoby się - na dłużej - światło zielone. Dlatego miasto dalej negocjowało z koleją. Prowadzone od kilku dni prace na przejeździe (związane jest z tym jego całkowite zamknięcie) to już końcówka inwestycji. - Musimy mieć jeszcze kilka dni na odbiór techniczny wszystkich instalacji. Mam nadzieję, że po jej uruchomieniu wszystko będzie działać jak należy - powiedział “Gazecie Wyborczej” dyrektor Miejskiego Zarządu Dróg Kazimierz Augustyn.