Po raz pierwszy w Kielcach pracą sygnalizacji świetlnych będą sterować specjalne kamery. Trzy nowoczesne światła pojawią się na skrzyżowaniach do końca roku. Sygnalizacje mają być zmiennoczasowe, co oznacza, że światła będą się zmieniały w zależności od natężenia ruchu. Takich sygnalizacji jest już w mieście sporo, jednak tym razem drogowcy zastosują zupełnie inny czujnik. Nie będzie to już pętla indukcyjna zatopiona w asfalcie, ale specjalne kamery. Będą one obserwowały skrzyżowanie z pewnej wysokości i gdy jakiś pojazd wjedzie w określone pole, sygnał trafi do sterownika.- Nie wiemy, jak kamery sprawdzą się na przykład zimą, ale warto spróbować. Cena obu rozwiązań jest porównywalna, a z pętlami zatopionymi w jezdni mieliśmy już kłopoty. To dlatego, że nawierzchnia przenosi obciążenia i dochodzi do ich uszkodzeń. Poza tym podczas frezowania kolein pętle są też niszczone - mówi Bronisław Wawrzynkiewicz z MZD.