Firmy coraz częściej szkolą swoich pracowników w specjalistycznych szkołach jazdy, bo chcą, żeby jeździli służbowym autem z floty bezpieczniej i bardziej ekonomicznie. Prawo jazdy to wciąż za mało, aby być pewnym, że jeździ się bezpiecznie, a przy tym umie się oszczędzać paliwo. Dlatego szkoły jazdy proponują kursy dla kierowców. Najczęściej dla tych, którzy jeżdżą samochodem służbowym. Kierowcy z firmowych flot na dobrym szkoleniu nauczą się, jak poradzić sobie z niebezpiecznymi sytuacjami i jak jeździć ekonomicznie.
Kto może założyć i prowadzić szkołę doskonalenia jazdy? W Polsce każdy może założyć szkołę doskonalenia jazdy. Żadne przepisy nie ograniczają dostępu do prowadzenia takich usług. Gdy instruktorzy nauki jazdy muszą zdać państwowy egzamin, aby uczyć kierowców, instruktorem doskonalenia techniki jazdy może być każdy - mówi Mariusz Stuszewski, który prowadzi w Warszawie Szkołę Bezpiecznej Jazdy. W Polsce jest około dziesięciu dobrych szkół doskonalenia techniki jazdy. Reszta to firmy, które nie gwarantują dobrego przebiegu szkolenia. Instruktorzy zatrudnieni w tych szkołach powinni mieć co najmniej egzamin państwowy instruktora nauki jazdy. Dobrze, jeśli mają zaświadczenie o ukończeniu kursu doskonalenia techniki jazdy w PZMot. Sama szkoła powinna prowadzić zajęcia na autodromie wyposażonym w płyty poślizgowe do ćwiczenia niebezpiecznych sytuacji na drodze. Autodrom powinien mieć akceptację komisji PZMot. Podobne zaświadczenia wydaje Polskie Stowarzyszenie Motorowe. Jeśli szkoła przedstawi takie dokumenty, trzeba jeszcze sprawdzić program szkolenia. W czasie dwudniowego szkolenia kierowcy powinni poznać podstawowe zagadnienia dotyczące techniki jazdy. Zdaniem Mariusza Stuszewskiego powinni przyjmować odpowiednią pozycję za kierownicą, poznać zasady obsługi przyrządów, zasady bezpieczeństwa w samochodzie (poduszki bezpieczeństwa, ustawienie zagłówków, pasy bezpieczeństwa), nauczyć się kręcić kierownicą w czasie manewrów i podczas jazdy szosowej, poznać zasady hamowania z systemem ABS i bez niego (na asfalcie, szutrze, lodzie, zakręcie i na prostej). Potem zapoznają się ze sterownością auta, jeżdżąc po okręgu na płycie poślizgowej, i uczą się właściwego zachowania, gdy koła znajdą się w uślizgu. Na koniec kierowcy muszą przejść ćwiczenie praktyczne: instruktorzy inscenizują niebezpieczne zdarzenia, jakie można napotkać na drodze, a prwadzący pojazdy muszą sobie z nimi poradzić. Jakie to sytuacje? Hamowanie z ominięciem niespodziewanej przeszkody, nagła zmiana pasa ruchu bez hamowania, zmiana pasa ruchu na sąsiedni ze zmianą nawierzchni na śliską, tzw. test łosia, czyli ominięcie przeszkody bez hamowania. Kierowcy poznają także elementy jazdy slalomem, aby nauczyć się, jak zachowuje się auto w czasie nagłych skrętów, jeżdżą też na trolejach, czyli autem, które zamiast tylnych kół ma małe kółka imitujące jazdę po śliskiej nawierzchni w poślizgu. Na koniec kierowcy poznają technikę i taktykę jazdy szosowej. Między innymi uczą się bezpiecznego pokonywania zakrętów.