W większych firmach, poza sprawdzeniem pracownika przed powierzeniem mu samochodu, organizuje się także kursy z bezpiecznej jazdy. Mogą być to tylko kursy teoretyczne, np. e-learningowy program: defensywnikierowcy.pl, gdzie po ukończeniu takiego szkolenia pracownik otrzymuje certyfikat potwierdzający. Znacznie częściej spotyka się kursy mieszane: teoria plus praktyka. Mogą się one odbywać bądź na samochodach użytkowanych przez firmę, bądź na autach szkoły jazdy. Ważne jest, aby takie kursy powtarzać w miarę regularnie. Firmy, które z nich korzystały, zanotowały znaczny spadek szkodowości. Poza względami czysto ludzkimi, np. troska o pracownika, kursy pozwalają także na obniżenie stawek ubezpieczeniowych. Z konieczności sprawdzania pracowników i organizacji szkoleń doskonale zdają sobie sprawę doświadczeni fleet managerowie, którzy pracowali w różnych firmach: – Moje dwie floty: poprzednia i obecna, bardzo różnią się od siebie. W poprzedniej polityka bezpieczeństwa była bardziej nastawiona na dyscyplinowanie niż wychowywanie. Obecnie mam do czynienia z zupełnie inną grupą użytkowników i w związku z tym dyscyplina jest bardziej rozluźniona - uważa Andrzej Torchała, kierownik administracji w Harper Hygienics, a wcześniej kierownik transportu w firmie Polsnack. - W poprzedniej firmie pierwszy etap odbywał się w formie jazdy próbnej, sprawdzającej umiejętności praktyczne kierowcy, bo były to samochody dostawcze z dużą skrzynią ładunkową i nie każdy posiadacz prawa jazdy z kategorią B dawał sobie radę z takim samochodem. Wypadkowość była traktowana dość rygorystycznie, druga szkoda z winy kierowcy była powodem do sankcji, a każda następna podnosiła ich rangę. Na bieżąco monitorowane były przebiegi i zużycie paliwa. Szkolenia organizowano raczej sporadycznie. W obecnej firmie flota liczy zaledwie 50 samochodów, a jej użytkownicy to ludzie mocno zaangażowani w sprawy służbowe, więc jest dużo mniej problemów niż poprzednio. Natomiast jeśli chodzi o doskonalenie techniki jazdy, bardziej myślę o organizacji szkoleń z ecodrivingu lub jazdy pasywnej.