
Już w 2011 r. centrum Wrocławia przetną trzy linie tzw. szybkiego tramwaju. Dzięki niemu w szczycie mamy poruszać się szybciej komunikacją miejską niż autem – dowiadujemy się z “Gazety Wyborczej - Wrocław”. Nowy środek transportu ma zrewolucjonizować podróż komunikacją miejską. - Tramwaj Plus będzie funkcjonował zamiast metra, którego we Wrocławiu nie opłaca się budować, bo miasto jest zbyt rozproszone. Dzięki Tramwajowi Plus damy wrocławianom alternatywę: mogą w szczycie stać w korkach albo pojechać szybkim tramwajem - mówi Zbigniew Komar, pełnomocnik prezydenta ds. rozwoju transportu szynowego. Za cztery lata Wrocław ma mieć trzy szybkie linie tramwajowe. W centrum te linie mają w sumie kursować co trzy minuty. Autobusy lub nawet mikrobusy będą dowozić mieszkańców na osiedlach tylko do przystanków tramwajowych. A stamtąd szybki tramwaj zabierać ich będzie do centrum lub na drugi koniec miasta. Jego szybkość nie będzie miała związku z prędkością - tramwaj będzie mógł maksymalnie jechać 70 km/godz. Ale za to nie będzie się prawie w ogóle zatrzymywać poza przystankami. Na 69 skrzyżowaniach zostanie zainstalowana specjalna sygnalizacja, która zawsze będzie mu dawać zielone światło. Przystanki szybkiego tramwaju mają być zlokalizowane również przy wszystkich dworcach kolejowych - aby ci, którzy dojeżdżają do pracy we Wrocławiu, od razu mogli wsiąść w szybki tramwaj. Urzędnicy obiecują, że skończy się też wreszcie nerwowe oczekiwanie na przystankach. Tam, gdzie będzie zatrzymywał się szybki tramwaj, zawisną elektroniczne tablice z informacjami, który tramwaj i za ile minut przyjedzie. Do końca 2011 roku miasto chce za 700 mln zł kupić 36 nowych tramwajów, zmodernizować istniejące torowiska, zbudować nowe i kupić sygnalizację świetlną dla szybkiego tramwaju. W latach 2010-2015 ma ruszyć drugi etap rozbudowy sieci tramwajowej, który będzie kosztował od 700 do 800 mln zł.