Przegląd prasy

Szynobus lekarstwem na korki

13 października 2009

Warszawski Ursynów ma pomysł na zmniejszenie korków. Odpowiedzią na bolączkę kierowców ma być szynobus. Napędzany silnikiem spalinowym pojazd miałby przewozić mieszkańców dzielnicy w kierunku centrum i zachodnich rejonów stolicy. Początek trasy szynobusu znajdowałby się na stacji techniczno-postojowej metra przy Lesie Kabackim. Od linii kolejowej Warszawa - Radom doprowadzone są tam tory techniczne. I właśnie z nich chcą skorzystać pomysłodawcy uruchomienia szynobusu. Zdaniem ekspertów, pomysł nie jest do końca przemyślany, ale władze metra i dzielnicy nie bagatelizują go. - W ciągu dwóch lat ma powstać obwodnica południowa, która będzie dochodziła do ulicy Puławskiej. Wtedy będzie się tam tworzył ogromny korek i wyjazd z dzielnicy będzie bardzo uciążliwy - przekonuje Lech Królikowski, radny Ursynowa. Szynobus mógłby dojechać do Dworca Zachodniego, ale do Śródmieścia już nie. Niemożliwe jest, żeby wjechał do tunelu średnicowego, bo wiązałoby to się m.in. z niedogodnościami dla osób czekających na peronach - zaznacza Jacek Poniewierski z PKP PLK. Krytyki pomysłowi nie szczędzi jednak Jan Jakiel, prezes SiSKOM-u, organizacji skupiającej miłośników komunikacji miejskiej. - Nie pochwalam pomysłów rzucanych tuż przed wyborami. Poza tym nie zostały przedstawione żadne projekty czy analizy - mówi Jakiel. - Stan techniczny torów bocznicy jest dobry, ale nie ma żadnej infrastruktury. Brak peronów, wiat, a nawet dróg dla mieszkańców prowadzących do torów - wylicza. I dodaje, że jest jeszcze jeden poważny problem - duże koszty inwestycji. - Jeden szynobus kosztuje co najmniej kilka milionów złotych, a potrzebne byłyby przynajmniej trzy, żeby dosyć szybko przewozić pasażerów. Nowe perony to wydatek rzędu co najmniej kilkuset tysięcy złotych. Poza tym to jest inwestycja na lata - podsumowuje Jakiel.

Słowa kluczowe korki