Płocka “Gazeta Wyborcza” relacjonuje smutne zdarzenie, ale jednocześnie godną naśladowania postawę przypadkowego świadka: ok. godz. 20, stacja benzynowa w Płocku, właśnie zajechał na nią golf, z którego wysiadło dwóch mężczyzn. Byli ewidentnie pijani. Chwiejnym krokiem skierowali się do barku. Wszystko widział jeden z klientów stacji, który wezwał policję. - Zanim patrol dojechał na miejsce, mężczyźni wrócili do swojego volkswagena - opowiada dyżurny komendy miejskiej Mariusz Biernacki. - Z tym, że teraz zamienili się miejscami.I tu nasz świadek zachował się wzorowo: kiedy tylko volkswagen ruszył, zajechał mu drogę. W tym momencie na stację dotarł patrol. Okazało się, że kierowca miał w organizmie blisko trzy promile alkoholu, pasażer wydmuchał na alkoteście dobrze ponad dwa promile. Obaj trafili do aresztu. A policjanci dziękują płocczaninowi, który ich powstrzymał przed dalszą jazdą. - Jestem pod wrażeniem postawy tego pana - mówi szef płockiej komendy Jarosław Brach.