Od kwietnia funkcjonariusze Straży Miejskiej w Warszawie nie będą zakładać żółtych blokad na koła nieprawidłowo zaparkowanych samochodów – donosi “Gazeta Wyborcza. Auto”. Nową metodą egzekwowania kar od kierowców będą mandaty z dołączanymi zdjęciami wykroczenia. Na samochodzie funkcjonariusze będą umieszczać naklejkę, informującą właściciela o popełnionym wykroczeniu i sporządzeniu dokumentacji zdjęciowej. Nieprawidłowo zaparkowany samochód będzie fotografowany aparatem cyfrowym, a zdjęcie wraz z tzw. mandatem karnym zaocznym przesyłane do właściciela pojazdu. Kierowca ma siedem dni na odwołanie się od decyzji w siedzibie Straży Miejskiej. W przypadku nieopłacenia mandatu, sprawa trafia do sądu grodzkiego. Wg rzecznika warszawskiej Straży Miejskiej Adama Godlewskiego, strażnicy dzięki zdjęciom zaoszczędzą dużo czasu. Blokady będą używane jedynie w dwóch przypadkach: gdy kierowca bez upoważnienia zaparkuje na miejscu przeznaczonym dla osób niepełnosprawnych oraz w przypadku sfałszowania biletu parkingowego, co jest przestępstwem.
a jednak...
Stefan Sochański, komendant białostockiej straży miejskiej: Nie wiem, czy warszawski pomysł jest zgodny z przepisami. Blokady pójdą w odstawkę, gdy będzie ustawowy zakaz ich używania. Poza tym, co to za praktyka, żeby mandat wysyłać pocztą? Trzeba wezwać delikwenta, żeby ustalić jego tożsamość. Blokady zakładamy na koła tych źle zaparkowanych samochodów, które nie tamują ruchu i nie stanowią zagrożenia. Ale poza tym robimy także zdjęcie aparatem cyfrowym, żeby mieć dowód, np. dla sądu - by rozwiać wszelkie wątpliwości, że na pewno miało miejsce złamanie prawa.