W Poznaniu w poprzek ul. Meteorytowej, prowadzącej na miejskie wysypisko śmieci, zawisł łańcuch okraszony tabliczką "teren prywatny". W cieniu pod przydrożnymi drzewami siedzą trzy panie. Grzecznie informują kierowców o zamknięciu ulicy. I dalej czytamy w “Gazecie Wyborczej” - właścicielką gruntu, po którym częściowo przebiega ul. Meteorytowa - droga dzieląca dwie gminy: Poznań i Suchy Las. W 1988 r. podpisała umowę z zarządcą wysypiska, na mocy której dzierżawił od niej potrzebny fragment gruntu. Przez cztery lata pani Zofia otrzymywała zapłatę, ale potem zarządca przestał płacić. W końcu zdecydowała się na desperacki krok. - Dwa razy uprzedzałam urzędników, że w końcu zamknę przejazd, ale przez pół roku nikt nie raczył zareagować - mówi. Teraz nie dość że zagrodziła drogę, to jeszcze wysłała do Urzędu Miasta Poznania wezwanie do zapłaty za korzystanie z jej gruntu od 1992 r. - Przecież ja za tę ziemię płacę podatki. Jeśli urząd mi nie zapłaci za użytkowanie, to pójdę do sądu - zapowiada. A urząd miasta? Sprawa jest bardzo skomplikowana i na przestrzeni lat zajmowały się nią różne jednostki - mówi Anna Szpytko, rzecznik Urzędu Miasta. - Tym niemniej bardzo intensywnie pracujemy nad rozwiązaniem problemu i sądzę, że już w piątek będzie wiadomo znacznie więcej - dodaje.