Przegląd prasy

Trwa oblężenie osk? Nadal straszą przyszłym egzaminem

17 listopada 2011

13271ebdc1f07d701743bae8af704cb938424790

(Fot.: PD@N 405-3)

W ośrodkach szkolenia i egzaminowania kandydatów na kierowców nadal widoczne są skutki psychozy przed “trudniejszym egzaminem na prawo jazdy”, który rzekomo ma mieć miejsce po 12 lutego 2012 r. Czy rzeczywiście będzie trudniejszy? Dzisiaj, najwięcej chętnych oczywiście na szkolenia na prawo jazdy na motocykl, znacząco więcej chętnych także na kat. B i B1. Wielu praktyków - w tym dyrektor WORD w Radomiu - uspokaja: problemu z dostaniem się na egzamin nie ma. - Obserwujemy większe zainteresowanie egzaminami na kategorię motocyklową A oraz samochodowe B i B1 w porównaniu np. z zimą ubiegłego roku. Obecnie w kolejce trzeba czekać mniej więcej dwa tygodnie, ale szturmu nie ma - mówi Mirosław Szadkowski. I powód. Czy rzeczywiście zapowiadane zmiany wprowadzenia nowych testów? Prawdopodobnie tak, jednak w oparciu o zasłyszane opinie. Są nawet firmy, które reklamują, że już posiadają nowe testy - tylko pytanie skąd? Zespół je opracowujący nie skompletował takiego zestawu. Nie wiadomo czy ich wersja ostateczna będzie jawna, czy nie. Nie ma także jeszcze przepisów wykonawczych do ustawy o kierujących pojazdami, trudno więc także powiedzieć jak ostatecznie będzie wyglądał sam egzamin. - Boimy się, że w nowe narzędzia, tj. rozporządzenia wykonawcze do ustawy o kierujących pojazdami, zostaniemy wyposażeni z dnia na dzień. Mam nadzieję, że resort infrastruktury jak najszybciej pokaże, jak wszystko będzie funkcjonować, aby w lutym nie skończyło się to paraliżem. - mówi “Gazecie pl Radom” Szadkowski. Co na ten przejściowy - do wprowadzenia nowych zasad - okres radzą eksperci. Po pierwsze rzetelne szkolenia z przepisów ruchu drogowego. Ta wiedza gwarantuje zdanie egzaminu teoretycznego bez względu na wielość i zasadę testów egzaminacyjnych. Tak wyszkolony kandydat nie będzie miał problemu z udzieleniem prawidłowych odpowiedzi.