Na dawnym rondzie Babka będzie włączona sygnalizacja świetlna. Ma ona uporządkować ruch na rondzie. Początkowo może jednak wprowadzić chaos. Drogowcy boją się wydłużenia korków i stłuczek na nowych pasach. Policja apeluje do kierowców, by szczególnie uważali na znaki. Początkowo światła ustawione zostaną na tzw. cykl stałoczasowy, a to oznacza, że nie będą dostosowywać się do natężenia ruchu. Kierowcy przyzwyczajeni do starego ronda, mogą mieć problem nie tylko ze światłami, ale także z nowo rozrysowanymi pasami. Zgodnie z obecnym układem, zjeżdżając z ronda mają pierwszeństwo, a wjeżdżając na nie, muszą ustawić się na odpowiednim pasie. Jak twierdzi inżynier ruchu, takie wymalowanie pasów powinno oduczyć kierowców złych nawyków. Wykonawca był przeciwnego zdania, ale musiał się podporządkować. Czy Galas ma rację, eksperymentując z pasami na rondzie? Na portalach internetowych kierowcy podzielili się na dwie grupy: jedni straszą wypadkami, drudzy biją brawo nowym pasom. Jednocześnie wyzywają się od furmanów i piratów, a inżynierowi ruchu radzą, żeby kiedyś wyszedł zza deski kreślarskiej w miasto. Zgodni są tylko co do jednego: linie na jezdni już dziś są niewyraźne, a jak spadnie śnieg – będą kraksy. Dawne rondo Babka, a obecnie Zgrupowania AK "Radosław", to jedno z najruchliwszych skrzyżowań w stolicy.