Przegląd prasy

W starostwie niezbędny będzie dodatkowy etat

6 listopada 2012

Starostwa przygotowują się na sądne dni – donosi “Gazeta Pomorska”. Kandydaci na kierowców szykują się na kolejki po 19 stycznia 2013 r. Wszystko to wynik obaw co do poprawności działania kompleksowego systemu informatycznego, który z założenia ma pomóc urzędom, ośrodkom szkolenia i egzaminowania w tzw. obsłudze klienta. Zasada jego działania teoretycznie jest prosta: każdy kursant będzie miał przydzielony w systemie własny numer, tzw. profil kandydata na kierowcę (pkk). Przydzielenie numeru to zadanie dla starostwa. Kursant musi się tam zgłosić osobiście. Potem idzie do wybranej szkoły jazdy, ta pobierze jego pkk z bazy danych urzędu i w specjalnym programie będzie ten profil aktualizowała.

Po skończonym kursie pkk ponownie (wirtualnie) trafi do starostwa, a stamtąd - gdy nadejdzie termin egzaminu - do odpowiedniego WORD-u. W każdej chwili kursant może zmienić szkołę jazdy - wówczas stary ośrodek szkolenia odsyła jego pkk z powrotem do odpowiedniego starostwa, a ono do nowej szkoły.

Jakie mogą być tu utrudnienia? Z całą pewnością na początku będzie trudno. Po pkk kursant musi zgłosić się osobiście do starostwa. 19 stycznia to sobota, więc piekło w urzędach może zacząć się dwa dni później, 21 stycznia. - Zapowiada się ciekawie - kręci głową Dominik Gredecki, naczelnik wydziału komunikacji i transportu powiatu toruńskiego. - Jeśli wszyscy kandydaci będą chcieli uzyskać profil jednego dnia, to może być ciężko. No dochodzi do tego kwestia serwerów - jeśli 370 powiatów zacznie jednego dnia wpisywać dane do systemu, to może to wyglądać różnie. Zwłaszcza, że na przypisanie numeru starostwo ma tylko dwa dni. Ale to nie koniec - bo do urzędu muszą zgłosić się też szkoły jazdy, żeby uaktualnić swoje dane. Bez tego nie będą miały dostępu do pkk. - To chyba pójdzie szybko - ma nadzieję Zygmunt Bania z toruńskiego OSK “Kursant".

Wątpliwości wzbudza też sama konieczność uzupełniania profilu kandydata. - Godziny teorii to nie problem, ale co z nauką praktyczną? - zastanawia się Ken Sajnóg z toruńskiego OSK Auto-Max. - Z każdego wyjazdu mam się na bieżąco rozliczać, powiadamiać starostwo, że kursant zmienił godziny jazdy? Nie wyobrażam sobie.

Programy, które mają ułatwić pracę, przygotowała Polska Wytwórnia Papierów Wartościowych przy współpracy z firmą Hewlett-Packard. Stworzyła je w dwóch wersjach - bezpłatnej, która przed 19 stycznia obowiązkowo trafi do urzędów i szkół jazdy, oraz płatnej, wyposażonej w więcej możliwości. Jej koszt to 40 zł na miesiąc dla szkół i 4,2 tys. zł dla starostw. - Jeśli nie wydamy tych pieniędzy na pełny system elektroniczny, to i tak trzeba będzie to wszystko robić, tyle że ręcznie - przyznaje Gredecki. - A do tego niezbędny będzie dodatkowy etat.