Przegląd prasy

W tym wydziale obsługują 700 osób dziennie

31 października 2007

Tłumy łodzian, stojące od świtu przed zamkniętymi drzwiami wydziału komunikacji, to już historia – donosi gazeta “Polska”. Teraz samochód można zarejestrować w jeden dzień, nie tracąc czasu ani nerwów. Wystarczy zatelefonować i umówić wizytę w urzędzie. Albo przyjść bez zapowiedzi, byle przynajmniej pół godziny przed zamknięciem urzędu, bo mniej więcej tyle trwa cała procedura.

- Podzieliłem naszych petentów na dwie grupy: tych, którzy rejestrują jedno auto oraz "hurtowników", załatwiających kilka dowodów. Mamy dwie kolejki, dzięki czemu sprawy są załatwiane szybciej - tłumaczy Bogusław Hawryś, dyrektor wydziału praw jazdy i rejestracji pojazdów Urzędu Miasta Łodzi.

Do obsługi kierowców skierowano ponad dwudziestu urzędników. Jeśli trzeba, zostają dłużej, czyli do czasu, aż wszyscy oczekujący nie zostaną obsłużeni. Dodatkowe dwie osoby codziennie przyjmują telefoniczne i e-mailowe zgłoszenia od łodzian, którzy chcą wcześniej umówić wizytę. Dwie kolejne kierują petentów do właściwych okienek. Reorganizacja pracy skutkuje? Zdaniem kierowców - tak.

- Trochę poczekać trzeba, jeśli nie jest się umówionym, bo do okienka informacji zwykle stoi kilka osób. Gorzej, gdy brakuje jakiegoś papierka, jak w moim wypadku - twierdzi łodzianin Marek Kalina. - Przyszedłem drugi raz, ale spokojnie wszystko załatwię. I nie trwa to godzinami jak do niedawna.

Jeszcze do niedawna, by zarejestrować samochód, trzeba było wstać dosłownie o świcie, ustawić się w gigantycznej kolejce i liczyć na szczęście. Bo dostanie się przed oblicze urzędnika, kierującego do okienek, nie gwarantowało, że zdąży się załatwić sprawę. Tymczasem na dzień następny rezerwacji nie było, więc niektórzy przychodzili po numerki po kilka razy. Dlaczego ich brakowało? Bo w kolejce, oprócz właścicieli samochodów, stali przedstawiciele dilerów samochodowych. Ci drudzy rejestrowali hurtem po kilka aut, stąd zatory. Odrębny problem to tzw. stacze, którzy za średnio 100 zł załatwiali sprawę za tych, którym brakowało czasu. Wystarczyło wystawić komuś upoważnienie, dołączyć dokumenty i czekać. Instytucja stacza ucywilizowała się - teraz prowadzą oni działalność gospodarczą i oferują te same usługi legalnie. Ale też załatwiają po kilka rejestracji od razu. Stąd podział na dwie kolejki: detalistów i hurtowników. - Coraz więcej osób korzysta z szansy umówienia sobie wizyty telefonicznie, średnio około pięćdziesięciu dziennie - mówi dyrektor Hawryś. - To duże udogodnienie, bo od razu można dopytać o niezbędne dokumenty i nie błądzić. Wkrótce ruszy kampania informacyjna, bo nie wszyscy łodzianie wiedzą już o udogodnieniach. Plakaty z numerami telefonów i adresami elektronicznymi do wydziału pojawią się w delegaturach Urzędu Miasta Łodzi, autobusach i tramwajach MPK .

Słowa kluczowe wydziały komunikacji