Ruszyła budowa kontrowersyjnej inwestycji, która ma przeciąć cenne torfowiska rzeki Rospudy, jednocześnie na polecenie premiera, po prośbie prezydenta - CBA ma skontrolować wszystkie dokumenty związane z przetargiem na obwodnicę Augustowa. Kilka tygodni temu wygrała go firma Budimex-Dromex, która zobowiązała się wybudować trasę za 430 mln zł. Szef białostockiego oddziału Generalnej Dyrekcji Dróg Tadeusz Topczewski nie wyglądał jednak na zmartwionego kontrolą. Spodziewałem się tego, zwłaszcza teraz, kiedy temat Rospudy jest tak nagłośniony. Pan prezydent chce sprawdzić, czy wszystko jest w porządku i ma takie prawo - tłumaczył wczoraj dyrektor. Zapewniał, że wszystkie materiały dotyczące obwodnicy zostały przygotowane bardzo dokładnie i na pewno CBA nic w nich nie znajdzie. Przypominał też, że przetarg był już raz kontrolowany - przez Urząd Zamówień Publicznych, który nie dopatrzył się w nim żadnych uchybień. Minister środowiska Jan Szyszko nie spodziewa się kar ze strony Unii Europejskiej za rozpoczęcie budowy obwodnicy Augustowa w dolinie rzeki Rospudy.
Minister środowiska Jan Szyszko uważa, że budowa może ruszyć, ponieważ jest zgodna z unijnym prawem. Wczoraj Generalna Dyrekcja Dróg Publicznych przekazała firmie budowlanej plac budowy, co oznacza, że nie ma już żadnych przeszkód prawnych, by rozpocząć prace. Obwodnica ma mieć 17 kilometrów długości, a jej budowa, według drogowców, może się rozpocząć nie od doliny Rospudy, o którą toczy się spór, ale od strony Białegostoku. Ekolodzy zapowiedź rozpoczęcia robót przyjęli z niepokojem. Mówili, że będą bronić doliny Rospudy, ale pokojowo. Mimo to, policjanci będą mieli z ekologami kłopot - będą ich musieli ściągać z drzew. Niektórzy umieścili namioty na wysokości 35 metrów.