
(Fot.: PD@N 465-8jm)
Zaczęło się polowanie na wyjątkowo licznych w tym sezonie rowerzystów - donoszą media. Sugerują nawet, że to nowy sposób na podnoszenie statystyk. Jednak może powinny te informacje brzmieć – wreszcie także rowerzyści dostają mandaty. Najczęściej jednak interwencje kończą się upomnieniem. Wracając do mandatów, za co te mandaty i jakie? Za przejazd rowerem po przejściu dla pieszych - 200 zł, nieustąpienie pierwszeństwa pieszemu - 50 zł. Jak mówi Monika Niżniak, rzeczniczka warszawskiej straży miejskiej, właśnie to ostatnie przewinienie jest najczęstsze. - Rowerzyści zajeżdżają pieszym drogę, dochodzi do potrąceń. Stołeczna straż miejska od kilku tygodni prowadzi akcję "Rower", pierwszą w Polsce. - Wzrost liczby rowerzystów spowodował, że postanowiliśmy baczniej im się przyglądać. W maju ukaraliśmy mandatami 40 rowerzystów, to osiem razy więcej niż w całym zeszłym roku - przyznaje Niżniak. Podobnie w innych miastach. Strażnicy wskazują, że ci beztroscy pędzący rowerzyści na chodniku to zagrożenie dla matek z wózkami i małymi dziećmi, ale też dla kierowców. Podobnie policjanci - przyznają, że w tym sezonie będą się rowerzystom baczniej przyglądać. - Jeżeli chcą być pełnoprawnymi uczestnikami ruchu drogowego, muszą się liczyć z tym, że za łamanie przepisów trzeba ponosić konsekwencje - podkreśla podkom. Jarosław Sawicki z Komendy Stołecznej Policji.- Nie mam nic przeciwko akcjom mającym zachęcać rowerzystów, by jechali ulicą, a nie chodnikiem. Ale funkcjonariusze powinni być sprawiedliwi i przyglądać się także kierowcom, którzy notorycznie spychają nas z jezdni - mówi Rafał Muszczynko z Masy Krytycznej.