W dostawczym busie, w godzinach szczytu, do pracy w podgorzowskiej firmie produkującej schody jechało 23 pracowników. A auto mogło przewieźć tylko... trzy osoby! Na szczęście nie doszło do tragedii, a busa zatrzymali policjanci.W ub. roku w Nowym Mieście nad Pilicą w zderzeniu busa z ciężarówką zginęło 18 osób. Te tragiczne wydarzenie zapoczątkowało dyskusję o warunkach, w jakich ludzie są wożeni do pracy. Policjanci wspólnie z pracownikami Wojewódzkiego Inspektoratu Transportu Drogowego rozpoczęli wzmożone kontrole busów i autobusów na lubuskich drogach, do dzisiaj trwają one, i takie oto przykłady, jak powyższy, trafiają. Ten właśnie jest niechlubnym rekordem. Zatrzymany bus marki renault na "pace" auta dostawczego bez żadnych, nawet prowizorycznych siedzeń, na kilku mkw. przewoził 20 osób. Samochód był zarejestrowany jako dostawczy, z dwoma miejscami siedzącymi przy kierowcy. - Kierowca busa tłumaczył się, że rozliczany jest z efektów swej pracy i musi koniecznie dowieźć ludzi do zakładu w Dzierżowie. Funkcjonariusze byli nieubłagani, kierowca został ukarany mandatem w wysokości 500 zł i dalej pojechał sam - relacjonuje rzecznik lubuskiej policji Sławomir Konieczny. Za przewóz nadmiernej liczby osób przewoźnik może dostać mandat do 1000 zł. Za takie przewinienie nie można za to ukarać przedsiębiorcy, przepisy ustawy o transporcie na to nie pozwalają. - Możemy ukarać przewoźnika w przypadku naruszenia czasu pracy kierowcy. Postępowanie administracyjne możemy prowadzić też, gdy auto wydziela nadmierną ilość spalin i zbyt duży hałas - przyznaje Krzysztof Machowski, naczelnik wydziału inwestycji WITD w Gorzowie. Maksymalna kara w przypadku kontroli jednego auta to 15 tys. zł.