Na ścieżkach rowerowych i chodnikach wciąż leżą powodziowe worki, którymi zabezpieczano brzegi rzek na przełomie maja i czerwca - informuje “Gazeta pl Wrocław”. Worki z piaskiem leżą na długim odcinkach chodników i ścieżek rowerowych - nikt się nimi nie interesuje. Sprzątaniem worków zajmuje się Zarząd Dróg i Utrzymania Miasta, do którego informacje o miejscach, w których je położono, przekazuje miejskie Centrum Zarządzania Kryzysowego. Marek Janusz, dyrektor CZK: - Systematycznie informujemy zarząd dróg, gdzie ma sprzątnąć worki. Tam, gdzie sami je kładliśmy, sprawa jest prostsza. Ale nie wiemy dokładnie, gdzie mieszkańcy na własną rękę układali zapory. Ewa Mazur, rzeczniczka ZDiUM, tłumaczy, że w niektórych miejscach umocnień z worków na razie nie likwidują specjalnie. - Druga połowa sierpnia ma być deszczowa, więc lepiej je zostawić, niż na nowo budować. - Do końca lipca chcemy usunąć wszystkie te, które przeszkadzają pieszym, rowerzystom i kierowcom - zapowiada szef CZK.Podobna sytuacja ma miejsce w Warszawie.