Znany aktor Zbigniew B. egzamin na prawo jazdy kategorii E zdawał w zajeździe pod Augustowem - twierdzi białostocka prokuratura. Śledczy skierowali do sądu akt oskarżenia. Prokuratura zarzuca aktorowi i jego znajomemu, że latem 2006 roku załatwił sobie prawo jazdy na kierowanie samochodem osobowym (lub ciągnikiem) z dużą przyczepą. Nie uczestniczyli w kursie ani nie pojawili się na egzaminie. Dzień przed sprawdzianem oskarżeni spotkali się z egzaminatorem w Szczebrze. Tam podczas kolacji w przydrożnym zajeździe ustalili przebieg fikcyjnego egzaminu. - Nie wiemy, czy w grę wchodziły pieniądze. Wiemy natomiast, że po egzaminie, do którego nie doszło, dokumenty zostały przesłane do Piaseczna i Puław. Tam oskarżeni odebrali prawo jazdy - powiedział Adam Kozub, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Białymstoku. Zbigniew B., jego znajomy i egzaminator z Wojewódzkiego Ośrodka Ruchu Drogowego w Suwałkach odpowiedzą przed sądem. Grozi za to nawet kara pozbawienia wolności. B. nie przyznaje się do winy.