Przegląd prasy

Zapomnieli kontrolować oznaczone „STOP 24”?

15 lutego 2008

Program "STOP24", mający przeciwdziałać kradzieżom samochodów, to fikcja. Policjanci nie pamiętają, że powinni zatrzymywać w nocy oznakowane specjalnymi naklejkami samochody. A właśnie tak mieli sprawdzać, czy autem nie jedzie złodziej – przypomina “Gazeta Wyborcza Wrocław”. "STOP24" to jeden ze sztandarowych programów prewencyjnych wrocławskiej policji. Powstał w komendzie miejskiej w połowie 2002 roku. Miał ukrócić kradzieże samochodów. To był pierwszy taki program w Polsce. Rok w rok pięcioma tysiącami złotych wspiera go miasto. Zainteresowały się nim m.in. Kraków, Bydgoszcz i Słupsk. Założenie jest proste: kierowcy, którzy nie jeżdżą od północy do godziny 4 rano, oznaczają swoje auta. Z każdego komisariatu policji mogą wziąć specjalne odblaskowe naklejki na szyby. Widać je z daleka. To znak dla policyjnych patroli. Powinny kontrolować właśnie tak oznaczone samochody i sprawdzać, czy jedzie nimi właściciel lub osoba, którą wskazał w deklaracji wypełnianej na komisariacie. Patrol może sprawdzić to błyskawicznie. Tyle że w ogóle tego nie robi - twierdzą kierowcy, którzy poskarżyli nam się na policję. “Gazeta Wyborcza” zapytała policję o liczbę skontrolowanych w ubiegłym roku samochodów objętych akcją "STOP24". - To niemożliwe do ustalenia, nie prowadzi się takich statystyk - odpowiedział nam komisarz Krzysztof Zaporowski z biura prasowego dolnośląskiej policji. Ale zapewnił, że do tej pory nie skradziono żadnego z oznakowanych samochodów. Skargami kierowców zaniepokoił się nadkomisarz Marek Szmigiel, komendant miejski policji: - To bardzo dobry program, skuteczny. Ale w komendzie jest wielu nowych policjantów - i z oddziałów prewencji, i ze służby kandydackiej. Może nie wszyscy wiedzą, jakie są jego zasady. Postaramy się im to przypomnieć, żeby program naprawdę działał.

Słowa kluczowe kontrole drogowe policja