
(Fot.: PD@N 337-13)
Jak donosi “Express ilustrowany” - z Wojewódzkiego Ośrodka Ruchu Drogowego wyciekła lista egzaminatorów z danymi dotyczącymi zdawalności. Wynika z niej, że są egzaminatorzy, u których na 100 osób zdaje zaledwie 13. Największą kosą jest kobieta. Tuż za nią plasują się jej koledzy z bardzo niskimi wynikami (zdaje u nich zaledwie co 14, 15 osoba). Zaglądając w daty urodzenia egzaminatorów można odnieść wrażenie, że im młodszy, tym ostrzejszy. Zamykający pierwszą dziesiątkę egzaminator przepuszcza 18 kursantów na 100. Egzaminatorzy zgodnie podkreślają, że to nie oni, tylko szkoły nauki jazdy odpowiadają za wyniki na placu manewrowym i w mieście. Wśród instruktorów i właścicieli autoszkół taka argumentacja powoduje wrzenie – komentuje dziennik. Na drugim biegunie są egzaminatorzy, u których wyniki znacznie przekraczają średnią całego ośrodka (wynosi ona niespełna 24 proc.). I nie da się ukryć, że takie "dobre serce" mają doświadczeni pracownicy WORD. Najwyższa zdawalność w ośrodku wynosi 39,75 proc. Natomiast u najstarszego wiekiem i stażem egzaminatora na 100 zdających, prawko zdobywa 37 osób. I na zakończenie dziennik cytuje wypowiedź dyrektora WORD: - Nie mogę wezwać egzaminatorów na dywanik i powiedzieć im, że są zbyt surowi - mówi Zbigniew Skowroński, dyrektor WORD. - Oczywiście wiem, który egzaminator jest surowy, a który mniej, bo prowadzimy wewnętrzne statystyki. Te wyniki też się jednak zmieniają. Oczywiście zależy mi na tym, by łódzki ośrodek miał jak najwyższą zdawalność, ale niestety nie mam na to żadnego wpływu.