Na przystankach autobusowych w Gdyni pojawią się znaki, których nie ma w kodeksie drogowym – czytamy w “Dzienniku Bałtyckim”. Strefy bezpieczeństwa, czyli białe linie namalowane na chodniku na całej długości przystanków autobusowych, pojawią się w czerwcu w 14 miejscach w centrum Gdyni. Miasto podchwyciło pomysł kierowców i zamierza w ten sposób zwiększyć bezpieczeństwo pasażerów. Sami kierowcy twierdzą jednak, że główna idea stojąca za pomysłem to ograniczenie liczby samochodów osobowych zatrzymujących się i parkujących na przystankach. Linie pojawią się 50 cm od jezdni na przystankach bez zatoczek, a przy zatoczkach - 80 cm od jezdni. Jeżeli eksperyment się sprawdzi, to po przystankach w Śródmieściu przyjdzie kolej na resztę miasta. Kierowcy komunikacji miejskiej liczą, że oznaczenia pomogą w walce z parkowaniem samochodów osobowych na terenie przystanków. - To prawdziwa plaga - mówi Stanisław Taube, przewodniczący Związku Zawodowego Pracowników Komunikacji Miejskiej w Gdyni. - Ludzie parkują auta na przystankach utrudniając nam pracę i narażając pasażerów na nieprzyjemności. Kierowcy zgłaszają każdy taki przypadek do centrali ruchu, ta zaś przekazuje zgłoszenia policji i straży miejskiej. Przedstawiciele prawa interweniują, karząc piratów drogowych mandatami w wysokości 100 zł, a w sytuacjach, kiedy tworzy się zagrożenie dla bezpieczeństwa, odholowują samochody. Zgłoszeń jest jednak tyle, że trudno za wszystkimi nadążyć. Zdaniem miasta linie na przystankach jednak wcale nie mają powstrzymywać kierowców przed parkowaniem w miejscach, gdzie jest to zabronione. W opisie projektu zaznaczone jest jedynie, iż mają one ochraniać pasażerów oczekujących na autobusy przed ewentualnym potrąceniem. - Oczywiście będą one także przypominać, że przepisy zabraniają postoju w odległości 15 metrów od słupa przystanku - mówi Jacek Oskarbski, naczelnik Wydziału Inżynierii Ruchu Urzędu Miasta Gdyni. - Ale to tylko ich funkcja dodatkowa. Sytuację komplikuje fakt, iż tego typu oznaczenia nie są przewidziane przez kodeks drogowy. Nie wiadomo więc, czy oznaczenia rzeczywiście będą odstraszać kierowców przed parkowaniem, a pasażerów przed podchodzeniem do jezdni. Można tylko przypuszczać, iż na części przystanków będzie nieco bezpieczniej i zdecydowanie bardziej biało.