
(Fot.: PD@N 339-5)
Ilona Felicjańska, która spowodowała wypadek pod wpływem alkoholu, w rozmowie z “Faktem” opowiada, jak zmieniło się jej życie. - Przyznam się, że w środowisku celebrytów raczej nie spotkałam się z niechęcią i ostracyzmem. Nie zostałam zlinczowana, choć także nikt mojego postępku nie pochwala. Zrezygnowałam z wyjść towarzyskich. Dodaje, że nie wszyscy byli tak wyrozumiali dla jej pijackiego wybryku. - Część przyjaciół odwróciła się ode mnie. A co z działalnością w ramach pomagającej dzieciom fundacji? - Fundacja Niezapominajka nie jest zagrożona. Ale oczywiście jest nam teraz odrobinę trudniej, z wiadomych powodów. Choć udaje mi się pozyskać nowych darczyńców, to niektórzy zrezygnowali ze współpracy, wolą dmuchać na zimne, trochę przeczekać - opowiada Felicjańska. Modelka wie, że organizowanie przez nią imprez charytatywnych mogłoby teraz wywoływać niesmak. Takich plam w życiorysie nie da się wywabić ot tak. Wymaga to czasu i wysiłku. - Na szczęście był to wybryk jednorazowy. Teraz najważniejsze są dla mnie dzieci i fundacja - kończy modelka.
Takie rozmowy z pijanymi sprawcami wypadków drogowych powinny uświadamiać i ostrzegać kierowców przed siadaniem za kółkiem po spożyciu nawet minimalnej ilości alkoholu. Nie ma znaczenia, że do domu jest tylko kilkanaście metrów, że następnego dnia potrzebny nam samochód, że jest noc i puste ulice itd. Pijani kierowcy za kierownicą NIGDY nie powinni spotykać się z akceptacją.