Statystyka

20 procentowy zrost liczby zabitych na ulicach Warszawy

7 stycznia 2014

To już pewne: ten rok na stołecznych drogach będzie dużo gorszy niż ubiegły. I wiadomo to już teraz, mimo że do końca 2013 r. zostało jeszcze sześć tygodni. Już od wakacji dane, które zbierają policjanci ze stołecznej drogówki, wskazywały na to, że wypadków będzie więcej niż przed rokiem. W całym 2012 r. na drogach w Warszawie w 987 wypadkach zginęło 55 osób, a 1129 zostało rannych. Tymczasem tylko do końca października tego roku mundurowi odnotowali już 992 wypadki. Ofiar śmiertelnych było 55, a rannych 1127. Dziś te liczby są już znacznie większe. Jeśli porównamy dane z października 2012 i października 2013, zauważymy, że liczba wypadków i osób rannych jest większa o ponad jedną czwartą. Natomiast liczba ofiar śmiertelnych o prawie 20 proc. Skąd taki wzrost? Ubiegły rok był wyjątkowy, bo liczba zabitych spadła do niespotykanych wcześniej w historii 55 osób - w poprzednich latach zwykle oscylowała wokół 100. Według policji w dobiegającym końca 2013 r. kierowcy już oswoili się z objazdami ulic zamkniętych na czas remontów i budów, przez co swobodniej poruszali się po mieście, a co za tym idzie - mniej uważnie. W połączeniu z dobrą pogodą przyniosło to tragiczne skutki. Bo tę prawidłowość policja obserwuje od lat - im lepsze warunki na drodze, tym więcej wypadków. Jest tak szczególnie podczas łagodnych zim.

Niebezpieczne znów Al. Jerozolimskie. Gdy podobne dane podawaliśmy przed miesiącem, mł. insp. Piotr Jakubczak, wiceszef stołecznej drogówki, mówił nam: - Bacznie obserwujemy sytuację i od razu reagujemy. W najbardziej zagrożone miejsca kierujemy więcej patroli. I tę aktywność widać w statystykach. W pierwszych dziesięciu miesiącach tego roku policja wylegitymowała o 20 proc. więcej kierowców, wystawiła o 15 proc. więcej mandatów oraz skierowała do sądu o 22 proc. więcej wniosków o ukaranie niż w tym samym okresie ubiegłego roku. Na razie jednak te działania nie przełożyły się na poprawę bezpieczeństwa. Jeśli chodzi o niebezpieczne miejsca, to wśród ulic tradycyjnie na szczycie zestawienia są Al. Jerozolimskie. W 37 wypadkach zginęły tam dwie osoby, a 42 zostały ranne. Z kolei wśród skrzyżowań najgorzej jest u zbiegu Domaniewskiej i Wołoskiej - sześć wypadków i 12 rannych. Dane za obecny rok są gorsze, ale wciąż dużo lepsze niż np. przed sześciu laty. W 2007 r. policja w Warszawie odnotowała ponad 1,5 tys. wypadków, w których rannych zostało blisko 1,9 tys. osób, a 111 zginęło. Jednocześnie - co niepokojące - w całym kraju trend jest odwrotny niż w Warszawie. Z danych ogólnopolskich wynika bowiem, że liczba wypadków, rannych i zabitych spada. Wzrosła jedynie o 3 proc. liczba kolizji, czyli zdarzeń drogowych, w których nikt nie ucierpiał.