Legislacja

10 km/godz. teraz do wykreślenia z kodeksu drogowego

29 maja 2014

Z kodeksu drogowego ma zniknąć przepis wprowadzony trzy lata temu - ustalił reporter RMF FM Mariusz Piekarski. Wnioskodawcami ma być resort infrastruktury oraz grupa posłów. Dlaczego - albowiem przepis jest wykorzystywany przez kierowców jako furtka do szybszej jazdy. Przypomnijmy - przepis znalazł się w ustawie jako margines błędu dla kierowców i wskazań prędkościomierza, wszedł w życie z dniem 1 stycznia 2011 r. Tymczasem kierowcy jadą z prędkością np. nie 50 km/godz., a 60 km/godz., fotoradar natomiast zaczyna rejestrować przy prędkości 61 km/godz. Im kierowca będzie miał mniejsze pole takiego przyzwolenia, tym lepiej dla nas wszystkich. Tym większe bezpieczeństwo na drogach - sugeruje wiceminister infrastruktury Zbigniew Rynasiewicz. Pomysł popierają także policjanci. To bardzo dobre rozwiązanie. Wprowadziłoby to na polskich drogach większą kulturę i dyscyplinę. A także poszanowanie przepisów prawa - mówi podisp. Marek Konkolewski z Biura Ruchu Drogowego Komendy Głównej Policji. Zmiany miałyby dotyczyć także zrównania dopuszczalnej prędkości w dzień i w nocy oraz na terenie zabudowanym. - W całej Europie limit w mieście to pięćdziesiąt kilometrów na godzinę i nie widzę powodów, aby w Polsce miało być inaczej. Kierowca powinien jechać bezpiecznie, a nie patrzeć na zegarek i zastanawiać się, czy już może przyspieszyć, czy jeszcze nie. Pomysł ujednolicenia limitów ma wielu zwolenników - przekonuje poseł, przewodniczący Komisji Infrastruktury Stanisław Żmijan. Mają być pozostawione jako wyjątki te odcinki dróg, gdzie ich zarządcy stawiają dodatkowe ograniczenia i podwyższają limit np. ulice dwujezdniowe w dużych miastach. Projekt ma być gotowy - jak dowiadujemy się z portalu stacji - w klubie parlamentarnym PO, a w najbliższych kilku tygodniach trafić do laski marszałkowskiej. Zmiany mają być poddane go pod głosowanie sejmowe po wakacjach.