(Fot.: PD@N 350-18)
Odbyło się pierwsze czytanie tzw. ustawy fotoradarowej, który rok temu w części podważył Trybunał Konstytucyjny. Komisyjny projekt ma szansę na szybkie uchwalenie. Sejmowa Komisja Infrastruktury przyjęła go jednomyślnie. - Fotoradary nie mają być źródłem zarobków, tylko ostrzegania o miejscach naprawdę niebezpiecznych - tłumaczył "Rzeczpospolitej" poseł Krzysztof Tchórzewski, sprawozdawca projektu. I ponownie wielkie poruszenie narodowe wywołuje lokalizacja urządzeń, ich liczba oraz tzw. atrapy. Te ostatnie maja być usuwane, posłowie jednak zwracają uwagę, iż w projekcie nie ma ani słowa o liczbie fotoradarów, więc może być ich nawet więcej, choć już nie będzie atrap. Projekt przewiduje przegląd usytuowania urządzeń, mają być tam, gdzie mogą poprawić bezpieczeństwo ruchu drogowego. O lokalizacji mają decydować policjanci oraz inspektorzy drogowi. Bez takiej opinii zarządcy dróg nie będą mogli montować fotoradarów. Za sprawne funkcjonowanie systemu ma odpowiadać Główny Inspektorat Transportu Drogowego. Tam powstanie specjalne biuro odpowiedzialne za działania w tym zakresie. Kamery rejestrować będą numer rejestracyjny pojazdu (nie będzie zdjęć osób nim jadących) oraz moment naruszenia przepisów drogowych. Informacja trafi do biura, a ono zapyta CEPiK o dane właściciela pojazdu. Na koniec wydrukuje informację dla właściciela o popełnionym wykroczeniu i proponowanym mandacie. - Najważniejsze jest, aby powstał automatyczny system - który usprawni pracę - a nie to, kto będzie go obsługiwał - podkreśla Marek Konkolewski, radca Biura Ruchu Drogowego Komendy Głównej Policji.
Wykroczenia drogowe ujawniane za pomocą urządzeń rejestrujących: fotoradarów i kamer, pozostaną wykroczeniami (poprzednio, w noweli zakwestionowanej przez TK, chciano je przenieść do postępowań administracyjnych). Wydłużone – do 60 dni lub nawet 90 (dzisiaj trwa 30 dni) ma być postępowanie mandatowe. W ten sposób mniej spraw wykroczeniowych ma trafić do sądu. Z projektu sunięto część kontrowersyjnych przepisów, takich jak natychmiastowe karanie czy uchylenie punktów karnych.
Za szybkim przyjęciem zmian przemawia fakt, iż na wdrożenie projektu zarezerwowano 54 mln euro (które przede wszystkim przyznała nam Unia Europejska). Jeśli chcemy, żeby te pieniądze nie przepadły, zmieniony kodeks drogowy powinien wejść w życie jak najszybciej, by rozpocząć przygotowania do przetargów na zakup systemu i urządzeń. - Zdaniem policji dzięki fotoradarom na naszych wąskich i zatłoczonych drogach ginie coraz mniej osób. - W ostatnich latach, choć przybyło samochodów, liczba zabitych w wypadkach zmalała o półtora tysiąca osób [teraz co roku ginie ponad 4,5 tys. Polaków] - przekonuje Marek Kąkolewski z Komendy Głównej Policji. I zapowiada, że fotoradary to przyszłość w kontrolowaniu ruchu, bo nadal jesteśmy w europejskiej czołówce zabitych na drogach. A najczęstszą przyczyną jest nadmierna prędkość.