Legislacja

Buspas sposobem na wymuszenie kultury na drodze

29 kwietnia 2011

W Rzeszowie trwa gorąca dyskusja w sprawie buspasów, które właśnie powstają w mieście. "To jedyny sposób, aby wymusić kulturę na podkarpackich kierowcach" - to kolejny głos w dyskusji. Zdaniem władz Rzeszowa zmniejszą one tłok na ulicach miasta. Zdaniem mieszkańców pozytywnych skutków można byłoby się spodziewać tylko wtedy, gdy dla buspasów będą budowane nowe drogi, a nie wyznaczano ich na istniejących. Pojawił się też nowy wątek: "Miasto dla wszystkich ludzi. To jedyny sposób, aby wymusić kulturę na podkarpackich kierowcach, uprzywilejować komunikacje miejską, dbać o prawa rowerzystów i pieszych, tak jest na całym świecie, we wszystkich wysoko rozwiniętych państwach w zachodniej europie, dlaczego mamy ciągle żyć komuną" – piszą internauci na forum “Gazety pl”. Za przykład podawane są miasta z całego świata, w których buspasy z powodzeniem funkcjonują na ulicach o dwóch jezdniach. "W Londynie jest masa buspasów, specjalne pasy dla rowerzystów, a nawet ulice wyłącznie z ruchem autobusowym, mimo że w mieście jest doskonałe metro i miliony mieszkańców" - pisze forowicz. Podaje też przykład Nowego Jorku i Wiesbaden. "U Niemców można, na polskiej prowincji nie da się. Dlaczego? Bo kierowcy chcą mieć tory do ścigania po mieście, zabijając raz w miesiącu jakiegoś pieszego na pasach". Forowicz twierdzi, że buspasy na dwóch pasach zdają egzamin również w brazylijskiej Kurytybie, hiszpańskiej Barcelonie, Delhi, Warszawie, Helsinkach, Sydney, Seulu, Madrycie i Hongkongu. "Nie mówiąc już o setkach angielskich miast i miasteczek, w których przywilej dla transportu zbiorowego to podstawa" - pisze forowicz. "Mówienie, że na drogach dwujezdniowych nie da się, jest zwykłym kłamstwem. Albo dążymy do rozwiązań, które się sprawdziły w nowoczesnych krajach, albo zostajemy tu gdzie teraz, czyli na bieszczadzkiej prowincji" - kończy "zbiorkom". Popiera go "madzia". "Absolutnie jestem za. Mieszkam w Niemczech, to rozwiązanie się sprawdziło. A buraki w swoich popowodziowych brykach zawsze szczekali i będą szczekać. Tym nie ma co się przejmować, tylko robić swoje". "Jak sondaże wykażą, że kierowcy np. wolą mieć kolejne pasy to co - bawimy się w zaklinanie rzeczywistości? I poszerzamy dalej ulice, zwiększamy liczbę miejsc parkingowych, licząc na to, że wszystko się jakoś pomieści i nie będziemy stać w korkach?

Słowa kluczowe buspasy kultura jazdy