

(Fot.: PD@N 391-1-2)
Tym razem w Bielsku-Białej mieszkańcy ulic sąsiadujących z WORD zwrócili się o pomoc do samorządowców w sprawie zalewających ulice samochodów szkoleniowych. Skargę mieszkańców Mikuszowic Śląskich i Cygańskiego Lasu skierowaną do prezydenta rozpatrywano na sesji rady miasta, przedstawiła ją radna Dorota Piegzik-Izydorczyk. Jak czytamy w “Gazecie pl Bielsko-Biała”: mieszkańcy napisali, że samochody nauki jazdy stwarzają ogromne niebezpieczeństwo dla ruchu w dzielnicy, blokowane są skrzyżowania, rozjazdy. "Każdy ma prawo się uczyć. Tylko czy zdobywanie wiedzy z zakresu nauki jazdy musi odbywać się tylko i wyłącznie na i tak już bardzo zatłoczonych ulicach Mikuszowic? Czy w naszej dzielnicy musi ćwiczyć półtora województwa?". Prezydent Bielska-Białej Jacek Krywult przyznał, że rozumie problem mieszkańców, bo wie, że miasto jest blokowane przez "elki". - Jak widzimy rejestracje, to szacunkowo tylko 10-20 proc. tych aut jest z Bielska, reszta jest spoza miasta. Ale prawo o ruchu drogowym jest takie, że nie możemy nikomu zakazać jeżdżenia. Instruktorzy jeżdżą tam, gdzie kandydaci na kierowców są egzaminowani - mówił prezydent. Dodał, że jedyny sposób to utworzenie ośrodków egzaminowania także w innych, mniejszych miejscowościach. - Trzeba apelować do naszych posłów, żeby rozwiązać tę sprawę, bo to problem ogólnopolski. Trzeba złamać zasadę, że tylko 49 miejscowości ma prawo egzaminowania - mówił Krywult. Według Stanisława Pięty, posła PiS-u z Bielska-Białej, taką propozycję można rozważyć, ale trzeba się zastanowić, czy kierowcy uczący się w miastach o znacznie mniej rozbudowanym układzie drogowym zdobędą umiejętności na odpowiednim poziomie. Jerzy Balon, zastępca dyrektora bielskiego WORD dodaje, że podczas spotkań ze szkołami jazdy WORD stara się nakłaniać instruktorów, aby wybierali także inne rejony miasta, a do dzielnic sąsiadujących z ośrodkiem przyjeżdżali już z dobrze wyszkolonymi kursantami, którzy nie powodują takich zatorów na drogach. - Będziemy też apelowali do ministra infrastruktury o powrót do egzaminowania z parkowania na placach. To zlikwidowałoby wiele problemów na ulicach - mówi Balon.
Co na to dyrektor WORD? Bielski WORD znajduje się pod Szyndzielnią. Dyrektor Płonka potwierdza, że w ośrodku zdają egzaminy również mieszkańcy Wadowic, Oświęcimia, a nawet Rabki. To m.in. dlatego, że na egzamin czeka się tu krótko- od 3 dni do tygodnia. Niestety, wszyscy kandydaci na kierowców przyjeżdżają ćwiczyć właśnie w okolice ośrodka egzaminacyjnego. "W czasie kursu nauki jazdy na praktykę przeznaczonych jest 30 godzin. Mógłbym mieć tylko apel do instruktorów, żeby przyjeżdżali tutaj kiedy kursanci już umieją jeździć z pewną dynamiką jazdy. Wtedy jadą ok. 40-45 km/h, a nie 20/30 km/h, więc nie są zawalidrogami"- mówi dyrektor WORD.
A obowiązujące przepisy? Obecne przepisy nie dają nam uprawnień, abyśmy mogli zabronić określonym pojazdom poruszania się po drodze publicznej. Nasze działania idą w kierunku sprawdzania czy pojazdy, na których szkolą się kursanci są sprawne, czy instruktorzy posiadają uprawnienia oraz czy nie są naruszane przepisy dotyczące szkolenia i egzaminowania - powiedział nam Krzysztof Gałuszka, naczelnik Wydziału Ruchu Drogowego Komendy Miejskiej Policji w Bielsku-Białej. Naczelnik zaznaczył, że dużą rolę w załagodzeniu problemu może odegrać empatia i wyobraźnia instruktorów. - Bardzo często, już podczas pierwszej jazdy, instruktor zabiera kursanta do centrum. Przy obecnym natężeniu ruchu powoduje to u niedoświadczonego kierowcy duży stres. Widać to zwłaszcza w momencie ruszania spod świateł - mówił. Przykład drugi to rezygnacja z ćwiczenia umiejętności na ulicy, z której korzysta już kilka innych samochodów nauki jazdy.
A Sejm RP? Na przełomie listopada i grudnia 2009 do Marszałka Sejmu trafiły dwa projekty nowelizacji ustawy Prawo o ruchu drogowym. Pierwszy z nich, zaproponowany przez posłów PiS, zakłada możliwość organizacji egzaminów na prawo jazdy wszystkich kategorii w miastach, które są siedzibą władz powiatowych (druk nr 2640). Drugi, autorstwa posłów PO (druk nr 2655) - aby egzaminy na prawo jazdy kategorii A, A1, B, B1 mogły być przeprowadzane w miastach, w których rządzi prezydent. O tym czy w danym mieście potrzebny jest WORD decydowałby sejmik województwa. Proces legislacyjny trwa.