Legislacja

Cokolwiek czynisz, czyń rozważnie, patrz do końca

3 stycznia 2013

Maciej Z., dziennikarz motoryzacyjny, został skierowany na 3 lata pozbawienia wolności, jak orzekł Sąd Rejonowy dla Warszawy-Mokotowa. Karą dodatkową jest zakaz prowadzenia pojazdów mechanicznych przez 8 lat. Wyrok jest nieprawomocny. Obrona natychmiast zapowiedziała apelację od wyroku. W uzasadnieniu

Skazany spowodował wypadek drogowy, w którym śmierć poniósł Jarosław Zabiega. Sędzia ogłaszając wyrok wyjaśniła, że Maciej Z., który kierował ferrari, nie zachował dopuszczalnej prędkości (jak uznali powołani biegli prowadził pojazd z prędkością w przedziale 140-140 km/godz., nie zachował szczególnych środków ostrożności i nieumyślnie spowodował obrażenia, w wyniku których, Jarosław Zabiega poniósł śmierć. Zarzuty zostały potwierdzone, choć oskarżony nie pamiętaj sytuacji, a wcześniej pojawiały się informacje, iż kierowca mogła być właśnie ofiara. Na podstawie zeznań świadków przyjęto, iż kierowca był jednak skazany. - W tej sprawie mamy dwa niezależne od siebie źródła dowodowe: mamy zeznania świadków i wnioski opinii biegłych - powiedziała sędzia, która ogłaszała wyrok w sprawie. Prokuratura wnosiła o uznanie winy Z. i o wymierzenie mu kary czterech lat więzienia i 10-letniego zakazu prowadzenia pojazdów mechanicznych. O uznanie winy wnosił także mec. Tadeusz Wolfowicz, pełnomocnik oskarżycielki posiłkowej.

Dla przypomnienia - ferrari rozbiło się w lutym 2008 r. o filar wiaduktu na warszawskim Mokotowie. Samochód jadący z prędkością 150 km/h - na odcinku, gdzie obowiązywało ograniczenie do 50 km/h - rozpadł się i stanął w płomieniach. Na miejscu zginął jadący autem Jarosław Zabiega, Maciej Z. został ciężko ranny. Ze względu na zły stan zdrowia długo nie mógł on brać udziału w czynnościach. Śledztwo wznowiono w lipcu 2010 r., gdy biegli uznali, że Z. można już przesłuchać. We wrześniu 2010 r. przedstawiono mu zarzut spowodowania wypadku przez naruszenie zasad bezpieczeństwa przez niezmniejszenie prędkości. On sam oświadczył, że nie pamięta wypadku i odmówił wyjaśnień. Świadkowie zeznawali, że ferrari jechało agresywnie, kierowca popisywał się, ruszało z piskiem opon. W fotelu kierowców rozpoznano Macieja Z. Prokuratura wysłała sądowi akt oskarżenia w październiku 2010 r.