Sąd w Opolu wymierzył karę w zawieszeniu Stanisławowi G., profesorowi Politechniki Opolskiej, który w ub. roku potrącił na pasach trzy studentki, które wracały z jego wykładu, po czym nie udzielił im pomocy tylko pojechał do domu. Sąd Rejonowy w Opolu wymierzył mu karę półtora roku więzienia w zawieszeniu na trzy lata oraz 3 tys. zł grzywny. - Był to ewidentne nieumyślne spowodowanie wypadku. Kierowca przyznał się do winy, ale sąd nie podzielił jego tłumaczenia co do złego oświetlenia miejsca. Przejście było oznakowane, dlatego kierowca powinien zachować szczególną ostrożność - mówił sędzia Piotr Wieczorek. Zaznaczył również, że profesor G. nie był oskarżony o ucieczkę z miejsca wypadku. - Jego zachowanie nie wskazywało na to, że chce utrudniać postępowanie. On sam wyjaśniał, że był w szoku. Sąd przyjął to wyjaśnienie, choć zwrócił uwagę, że od osoby z wykształceniem prawniczym, a takie ma prof. G., oczekuje się więcej. Dlatego powinien pozostać na miejscu wypadku i tam też czekać na przyjazd policji - uzasadniał sędzia. Wyrok nie jest prawomocny.