Legislacja

Czy straż gminna popełniła przestępstwo?

12 grudnia 2010

Wojewoda śląski złożył do sądu zażalenie na odmowę częstochowskiej prokuratury rejonowej wszczęcia śledztwa w sprawie podejrzenia popełniania przestępstwa przez strażników gminnych w Mykanowie.Wojewoda – od ubiegłego roku w miejsce policji sprawujący nadzór nad strażami miejskimi - wziął wiosną tego roku straż gminną z Mykanowa (jedną z dwóch w powiecie częstochowskim (druga to Kamienica Polska), która szczyci się własnym fotoradarem – przeanalizował jej działalnosć. Kierowcy narzekali, że strażnicy nie tyle dbają o porządek, co o nabijanie gminnej kasy z pomocą postawionego w krzakach fotoradaru. Słano skargi do wójta, policji, wojewody. Kontrola z urzędu wojewódzkiego wykazała, że w 2009 r. w Mykanowie wystawiono 9052 mandaty kierowcom złapanym na fotoradar za sumę 2,7 mln zł. Tymczasem w przypadku innych wykroczeń takich mandatów w ciągu całego roku wypisano raptem... 22. Co więcej, po wyrywkowej kontroli 30 mandatów okazało się, że w 13 przypadkach nałożono je po upływie 30 dni (w takiej sytuacji sprawa - zdaniem wojewody - powinna trafić do sądu), 21 razy strażnicy ukarali kierowców, przyjmując błędną kwalifikację prawną, a raz o 150 zł zawyżyli wysokość kary. Komendant wojewódzki policji dostawał z Mykanowa błędne dane. W sierpniu wojewoda śląski skierował do częstochowskiej prokuratury podejrzenie o popełnieniu przestępstwa przez strażników z Mykanowa. Prokuratura odmówiła wszczęcia śledztwa. Uznała m.in. za wiarygodne wyjaśniania strażników. W Mykanowie uważają, że 30 dni powinno się liczyć od momentu ustalenia, kto faktycznie siedział za kierownicą. M.in dlatego, że blisko 40 proc. kierowców przyłapanych przez gminny fotoradar (głównie na DK1) nie było właścicielami samochodów. Trzeba było najpierw znaleźć właściciela i prosić go, aby wskazał, kto prowadził auto. To oczywiście wydłużało procedurę. Natomiast wojewoda trzyma się interepretacji, że 30 dni to czas od wywołania zdjęcia z fotoradaru, czyli ujawnienia wykroczenia. Postępowanie sprawdzające prokuratury po doniesieniu wojewody nie wykazało, aby strażnicy z premedytacją przedłużali procedury, a więc łamali prawo karne - uzasadniał odmowną decyzje Romuald Basiński rzecznik częstochowskiej prokuratury okręgowej. Wojewoda jednak nie dał za wygraną i odwołał się od decyzji do sadu rejonowego, domagając się wszczęcia śledztwa. Zażalenie trafiło w listopadzie do XVI wydziału karnego sadu rejonowego w Częstochowie. Zresztą nie dotyczy to tylko straży gminnej z Mykanowa. Niedawno wojewoda Zygmunt Łukaszczyk złożył zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa przez strażników miejskich z Pszczyny oraz nadzorujących ich pracę urzędników tamtejszego magistratu. - Dotyczy przekroczenia lub niedopełnienia obowiązków służbowych podczas karania kierowców sfotografowanych przez prywatne fotoradary – potwierdza “Gazecie Wyborczej” Katarzyna Kuczyńska z biura prasowego Śląskiego Urzędu Wojewódzkiego.

W myśl nowych przepisów, które zaczną obowiązywać od 1 stycznia 2011 r. straż gminna (miejska) będzie mogła dokonywać kontroli fotoradarami na wszystkich drogach na terenie zabudowanym, a poza tym terenem wyłącznie na gminnych, powiatowych i wojewódzkich. Miejsca stawiania fotoradarów ma strażnikom wskazywać policja. Na drogach krajowych fotoradary będą mogły być instalowane wyłącznie przez Inspekcję Transportu Drogowego na wniosek samorządu. Nowelizacja przepisów wydłuża też okres postępowania mandatowego z 30 do 180 dni, co ma odciążyć sądy rejonowe, gdzie trafiają sprawy o niezapłacone mandaty. Termin 180 dni, po upływie którego nie może nastąpić nałożenie grzywny w postępowaniu mandatowym, będzie liczony od dnia ujawnienia czynu przez urządzenie rejestrujące, a nie od dnia dokonania odczytu. Wpływy z mandatów nałożonych na podstawie zdjęć z fotoradarów ustawionych przez samorząd będą musiały być przeznaczone przede wszystkim na poprawę bezpieczeństwa na drogach.