Dwaj francuscy ministrowie chcą wprowadzenia obowiązkowych testów alkomatami w klubach i otwartych do późnej nocy kawiarniach. Minister ekologii i minister zdrowia chcieliby, aby takie zarządzenie obowiązywało wszystkie tego typu miejsca otwarte do godz. 2 nad ranem - podaje portal BBC. Próby prowadzone są już w 350 kawiarniach i barach w zachodniej Francji. Propozycja pojawiła się po weekendowych wypadkach drogowych, z których część związana była z alkoholem. W jednym z nich cztery osoby w wieku 15-26 lat zginęły, kiedy ich pijany kierowca stracił panowanie nad samochodem. Ministrowie chcą, aby "każdy mógł sprawdzić swój stan przed wyjściem z lokalu". "Mam nadzieję, że jeszcze przed początkiem lata takie testy będą obowiązkowe we wszystkich tego typu miejscach" - powiedział minister ekologii Jean-Louis Borloo. Natomiast główne pytanie dręczące francuskich właścicieli barów w związku z inicjatywą rządu brzmi: Kto za to zapłaci? Stracili już część klientów z powodu zakazu palenia. "Będziemy musieli się oczywiście podporządkować nowemu prawu, ale chcemy otrzymać wsparcie finansowe od rządu. Chodzi o kosztowne urządzenia, a nie o zwykłe baloniki" - skarżył się jeden z nich. Wielu klientów nie wierzy natomiast w skuteczność tego typu pomysłów. "Wszystko, co zapobiega wypadkom jest dobre, ale czy ludzie będą z tych alkomatów korzystali? Trochę w to wątpię" - twierdził w rozmowie z korespondentem RMF FM młody mężczyzna.