
(Fot.: PD@N 454-59mtbigm)
Przy wprowadzaniu fotoradarów chodzi o to, by kierowcy zaczęli zwalniać nie tylko w miejscach montażu tych urządzeń, zdecydowanie nie chodzi o zwiększanie wpływów do budżetu - mówił podczas spotkania z dziennikarzami i następnie konferencji w Sejmie międzynarodowy ekspert od bezpieczeństwa Raymond F. Soames Job (fot.). - Kraje, które osiągnęły największe sukcesy w ograniczaniu wypadków śmiertelnych na drogach, to kraje, które przede wszystkim zajęły się nadmierną prędkością - mówił. Job, który jest dyrektorem Instytutu Międzynarodowego Systemu Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego i od połowy 2012 r. współpracuje z polską Krajową Radą Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego. Jak zaznaczył ekspert, według różnych szacunków od 30 do ponad 50 proc. wypadków drogowych jest spowodowanych zbyt szybką jazdą. - W Polsce problem polega na tym, że ludzie praktycznie nigdy nie zachowują ograniczeń prędkości. Jeśli jakiś samochód porusza się zgodnie z przepisami, to prawie wszyscy go wyprzedzają. Ocenił, że ważna jest także poprawa stanu polskich dróg. "Jednak także i na bardzo dobrych drogach dochodzi i będzie dochodziło do wypadków spowodowanych nadmierną prędkością" - powiedział. Wydaje się, że rozwiązaniem tego problemu jest wprowadzenie fotoradarów wraz z kampanią edukacyjną, która miałaby wyjaśnić, czemu te fotoradary mają służyć - ocenia Job. Podkreślił, także znaczenie kampanii społecznych promujących bezpieczną jazdę na drogach. Też – skuteczne egzekwowania prawa oraz surowe karanie sprawców wykroczeń drogowych. - Przy wprowadzaniu fotoradarów chodzi o to, by kierowcy zaczęli zwalniać na wszystkich drogach, a nie tylko w miejscach, gdzie radary się znajdują. Zdecydowanie nie chodzi o zwiększanie wpływów do budżetu. Jeżeli nie będzie żadnych wpływów do budżetu z tytułu fotoradarów, będziemy wszyscy o wiele bardziej szczęśliwi - podkreślił. Uzasadniając swoją wypowiedź ekspert przytoczył dane ze stanu Nowa Południowa Walia. Tam po zainstalowaniu 28 pierwszych fotoradarów liczba kierowców jeżdżących za szybko spadła o 71 proc., liczba wypadków z ofiarami śmiertelnymi - o 90 proc., a liczba wypadków, w których byli ranni - o 23 proc.