
(Fot.: PD@N 485-11)
“Metro” wskazuje na nadal istniejący problem bezkarności pijanych kierowców, kierowców recydywistów. Wsiadają po spożyciu alkoholu za kierownicę raz i wiele razy, a sądy dopuszczają do takiej sytuacji, a nawet przyczyniają się do zwiększenia zagrożenia na drogach. Dla przykładu Sąd w Zabrzu wypuścił na wolność mężczyznę pięciokrotnie zatrzymywanego za jazdę po pijanemu, który obecnie jeździ także bez prawa jazdy, zakaz prowadzenia pojazdu złamał dziewięciokrotnie. Policjanci wskazują, iż stwarza on niebezpieczeństwo na drodze, a na proces powinien poczekać w areszcie. Sąd wniosek taki odrzucił. W Warszawie kobieta dwukrotnie zatrzymana za jazdę w takim samym stanie także nie zostaje zatrzymana, więcej – wciąż jeździ samochodem. Już po orzeczeniu pierwszego wyroku, mając promil alkoholu w samym sercu miasta przejechała na czerwonym świetle, potrąciła inny samochód, staranowała słup sygnalizacji świetlnej i zatrzymała się na schodach przejścia podziemnego. Policja wnioskowała o osądzenie kobiety w trybie przyspieszonym. Sąd jednak na wniosek adwokata odesłał recydywistkę na badania psychiatryczne.
W obliczu tragedii w Kamieniu Pomorskim premier ogłosił zamiar zaostrzenia kar za jazdę po alkoholu. Przypomnijmy – osoby, które po raz pierwszy zostały złapane na prowadzeniu pod wpływem alkoholu (powyżej 0,5 prom. alkoholu we krwi), mają tracić prawo jazdy na minimum trzy lata (obecnie od roku do 15 lat), a także zapłacić co najmniej 5 tys. zł nawiązki (maksimum 100 tys. zł).Osoba złapana po raz drugi na jeździe pod wpływem alkoholu traciłaby prawo jazdy na minimum pięć lat, a minimalna kara finansowa w jej przypadku rosłaby do 10 tys. zł. Wyrok osoby pierwszy raz złapanej ma być ogłaszany wraz z nazwiskiem. Rząd zamierza także zmienić kwalifikację prowadzenia pojazdu bez uprawnień. Dziennik “Metro” przypomina i konkluduje: premier Donald Tusk tłumaczył, że potrzebna jest zmiana mentalności, by nie było zgody dla pijanych za kierownicą. Mówił, że 98 proc. wyroków zapada w zawieszeniu, i chce to zmienić, by ludzie przestali lekceważyć karę. Do dziś zapowiedzi premiera nie przełożyły się jednak na projekty zmian w prawie. Ministerstwo Sprawiedliwości, pytane o postępy prac w tej sprawie, milczy.