Na łamach tygodnika PRAWO DROGOWE @ NEWS publikowaliśmy już fragmenty z uzasadnienia do rządowego projektu ustawy o kierujących pojazdami. Wybraliśmy ustępy dotyczące szkolenia kandydatów na instruktorów i jakości tej działalności itd. Ustawodawca pisze o potrzebie podnoszenia przez instruktorów kwalifikacji. W zakresie wykształcenia nic nie ulega zmianie. Podstawowym kryterium jest wykształcenie średnie. W ubiegłym tygodniu opublikowaliśmy list Czytelnika ostro krytykującego brak kryterium wyższego wykształcenia. Dzisiaj, Państwa opinie, liczymy, że dyskusja będzie trwała. Pamiętajmy, projekt ustawy nadal w Komisji Infrastruktury, czyli nadal Państwa opinie mogą coś zmienić. Oczekujemy na wypowiedzi - e-mail: news@prawodrogowe.pl
List do redakcji: Witam, Do projektu ustawy o kierujących pojazdami wprowadziłbym jedną bardzo ważną zmianę tj. instruktorem nauki jazdy może być osoba posiadająca studia pedagogiczne. Poza tym mam pytanie, czy w szkole podstawowej, średniej nie wspomnę o studiach, uczył Państwa człowiek z wykształceniem średnim? Nie znający dydaktyki nauczania? A co by się stało, jeżeli np. nauczyciel geografii nauczyłby uczniów, że Ural to góry w Hiszpanii. Nic. My podniecamy się SKUTKAMI A NIE SZUKAMY PRZYCZYN a od dawna wiadomo "nie ma skutku bez przyczyny". Przyczyny wszystkich wypadków to, że nauki jazdy uczą kowale, murarze, informatycy itp. Ich poziom metod nauczania jest na poziome dawnego elementarza dla I klasy szkoły podstawowej Falskiego (pierwsza strona) " ALA MA KOTA" Pozdrawiam Zdzisław S.
D y s k u s j a:
Andrzej:Witam, Uważam, że poziom wykształcenia instruktorów w OSK jest bardzo ważny, dlatego że kształcą oni ludzi o różnorodnym poziomie wykształcenia, także z wykształceniem wyższym. Zawód instruktora to nie zawód piekarza, który przyucza do zawodu piekarza itp. Nigdy nauczyciel nie może być głupszy od ucznia. Tutaj wchodzimy w sferę niedociągnięć w naszym ustawodawstwie. Powinny być prowadzone kursy dla instruktorów, posiadających przede wszystkim wyższe wykształcenie o kierunku pedagogicznym-warunek konieczny, ponieważ to nie jest ani praktyka ani przyuczenie do zawodu, tylko fachowe nauczenie zasad prawidłowej jazdy. Status wykształcenia podnosi rangę takiego nauczyciela -instruktora, wówczas kursant odnosi się do niego z należytym szacunkiem. Na pewno środowisko instruktorów, tych niedouczonych, będzie broniło swoich racji ale tylko względy kompetencyjne powinny być wyznacznikiem wnoszonych zmian do projektu.
Jak OSK zarabiają na kursantach wszyscy wiedzą ale nikt z tym nic nie robi. Na przykład wożąc klika osób, aby się przyglądali jeździe, naliczają im odbyte godziny jazdy, czy wyznaczanie na placu manewrowym osoby niekompetentne typu żona, syn, aby uczyli manewrów bez posiadanych uprawnień. I stąd w naszym kraju rozkwita bogata grupa biznesmenów instruktorów, którzy śmieją się z innych, walczą z mniejszymi OSK i o to, aby nie utracić do tej pory posiadanych przywilejów.
Jeżeli Ministerstwo Infrastruktury nie przyjmie twardej mądrej ręki i nie wprowadzi nowatorskich, konkretnych zmian, uwzględniając realia życia, to gotów jestem stwierdzić, że podjęte kroki do tej pory, to tylko gładzenie problemu i uciekanie od fachowych rozwiązań. Pozdrawiam Andrzej
Sławek Sz.: Jestem instruktorem kat. A B C od trzech lat w latach dziewięćdziesiątych też szkoliłem lecz ze względu na weryfikację zaniedbałem temat i cały proces musiałem zacząć od początku. Uważam, że średnie wykształcenie do tego rodzaju pracy jest zupełnie wystarczające i nie zgadzam się z wypowiedziami niektórych poprzedników, że wyższe wykształcenie zmieni coś w tej materii i podniesie zdawalność. Dla mnie liczy się praktyka za kierownicą, a taką posiadam od 29 lat (kat. A B C) na szczęście wszystkie te lata przejeździłem bezkolizyjnie z czego jestem dumny. Całą swoją wiedzę staram się przekazać bardzo starannie i jak na razie nikt z kursantów nie ma do mnie żadnych zastrzeżeń. Natomiast cały czas jestem za tym, żeby kandydatom na egzaminatorów podniesiono kryteria przyjmując ich na kurs (prawo jazdy co najmniej 3 lata i 2 lata praktyki jako instruktor).Obecni egzaminatorzy pomimo wyższego wykształcenia nie mają o swojej pracy zielonego pojęcia. Na koniec instruktor ze średnim wykształceniem niejednokrotnie ma większą wiedzę niż ten wyższym, ponieważ posiada większą praktykę za kierownicą i dajmy już spokój z tym wyższym wykształceniem bo i tak nie podniesie to zdawalności. Pozdrawiam INSTRUKTOR Z GDAŃSKA
Tadeusz M.: Pisałem już wcześniej, ale teraz chcę się odnieść do tego fragmentu listu: "... Przyczyny wszystkich wypadków to, że nauki jazdy uczą kowale, murarze, informatycy itp. Ich poziom metod nauczania jest na poziome dawnego elementarza dla I klasy szkoły podstawowej Falskiego (pierwsza strona) "ALA MA KOTA". Pozdrawiam Zdzisław S. "Panie Zdzisławie S. Czy Pan umie: wbić gwoźdź do deski? Przygotować zaprawę murarską? Zdiagnozować usterkę w komputerze? To są umiejętności praktyczne, można wiedzieć jak to teoretycznie zrobić, ale to jest wielka różnica "wiedzieć jak, a umieć." Przyczyny wypadków - czy zbadał Pan ile osób (jaki procent) posiadających Prawo Jazdy krócej niż 12 miesięcy jest sprawcami wypadków?? Dlaczego tylko tych osób ponieważ tylko wtedy można mówić o tym jak Instruktor wyszkolił daną osobę. Pozdrawiam Tadeusz M.
Bezpiecznik: Witam. Dla mnie sprawa jest prosta. Ostatnio można zauważyć duży przyrost nowych OSK, których właścicielami są nauczyciele. Naturalną sprawą jest, że to właśnie ta grupa zawodowa ma największy dostęp do potencjalnych klientów i wydaje się, że to właśnie ONI próbują wymusić warunek wyższego wykształcenia instruktorów. Prowadzę OSK mam wyższe wykształcenie, ale nigdy by mi nie przyszło do głowy, żeby to mógł być wymóg prawny. Osobiście znam wielu wspaniałych instruktorów z niższym wykształceniem (nawet z konkurencji), która jeśli dobra zawsze trzeba chwalić i są oni świetnymi fachowcami w swoim zawodzie. Znam też wielu egzaminatorów mających wykształcenie wyższe, ale ich umiejętności są raczej mierne. Uważam, że jedną z głównych przyczyn spadku jakości szkolenia nie jest brak kompetencji instruktorów, ale niestety gospodarka wolnorynkowa. Ostra konkurencja, zawzięta walka pomiędzy ośrodkami o każdego kursanta, rosnące koszty ośrodków a cena kursów coraz niższa ( nawet 690zł). To wszystko sprawia, że kierownicy OSK są zmuszeni do obniżania pensji instruktorom co na pewno przekłada się na jakość szkolenia. Wydaje się, że cena na kusy na prawo jazdy powinna być ustalona odgórnie ( przynajmniej wartość minimalna), a ośrodki niech konkurują, ale jakością a nie ceną na pseudo kursach. Zgadzam się z przedmówcami, jeżeli instruktor to tylko z doświadczeniem, popartym wieloletnią praktyką, instruktor, który ustawicznie się szkoli, instruktor, który ma świadomość swojej pracy, który rozumie, że to on jest odpowiedzialny za tych, których " wypuszcza" na polskie drogi. Jeżeli dla kierowników OSK nadal będzie liczyła się tylko i wyłącznie kasa, to nadal będziemy wiodącym państwem w liczbie śmiertelnych wypadków z udziałem młodych kierowców. Natomiast czy tylko wyższe wykształcenie dla instruktorów???. Chyba niekoniecznie
Kierownik OSK: Zgadzam się z Kolegą-instruktorem emerytem. ZA TĄ PRACĘ INSTRUKTOR BEZ TRUDU POWINIEN UTRZYMAĆ 4-OSOBOWĄ RODZINĘ. Jak jest wszyscy wiemy, jeżeli instruktor ma być pedagogiem to z dobrodziejstwem inwentarza czyli... KARTA NAUCZYCIELA I ETAT 18 godz. ... TYGODNIOWO, obecnie wolno mu pracować 8godz./dobę. WŁAŚCIWY NADZÓR I CENA MINIMALNA SPOWODUJE ELIMINACJĘ "super tanich kursów i żenującego poziomu szkolenia". Biurokraci z Ministerstwa Infrastruktury wiedzą lepiej... Pozdrawiam
Piotr: Jakby obligatoryjnie we wszystkich miastach (powiatach) prowadzących ewidencję OSK oraz instruktorów publikować efekty pracy poszczególnych instruktorów (ranking) to myślę, że wtedy nie jeden wziąłby się do pracy, a szefowie OSK zatrudniający instruktorów poszukiwaliby tych najlepszych. Niepotrzebne stałyby się też rankingi poszczególnych OSK. Który z instruktorów (szczególnie tych z dłuższym stażem w pracy) interesuje się poczynaniami swoich kursantów, za którym razem zdał, dlaczego nie zdał, jaka jest jego skuteczność w nauczaniu kandydata na kierowcę. Naprawdę do tego trzeba pasji a nie papierka z "wyższym".
Jurek P.: Panie Zdzisławie S. czy Pan się zastanowił nad tym, co Pan napisał. Obraża Pan ludzi, bo może mają niższe wykształcenie od Pana. Uznaje za odpowiednie tylko osoby po studiach pedagogicznych. Ja znam takich pedagogów, którzy omawianym tematem nie potrafią zainteresować dzieci w szkole i co Pan na to??? Co ma pedagogika do wiedzy i praktyki na to pytanie sam Pan sobie odpowiedział podając przykład o nauczycielu geografii, któremu brakuje właśnie wiedzy. Nie pomoże mu ładnie przeprowadzony wykład skoro no sam nie wie, o czym mówi. Na wykładach pracuje się z osobami dorosłymi, których interesują konkrety a nie suchy ładny wykład, chcą pracować przede wszystkim na testach (podchwytliwych w nich pytaniach) i oczekują wyjaśnień dla czego tak a nie inaczej. Obwinia Pan za wypadki: kowali, murarzy, informatyków dla mnie to normalni ludzie mający zawód i z pewnością nie jeden z nich jest fachowcem w swojej profesji. Nie widzę podstaw, aby tych ludzi obrażać nie jeden z nich ma przejechane setki tysięcy kilometrów za kółkiem a tym samym potężne doświadczenie. To, że nie zdał Pan egzaminów na Prawo Jazdy to nie wina tych ludzi, ja też jeździłem z mgr, który nie umiał opanować hamulca i sprzęgła (jak hamował to dusił silnik, jak ruszał zapominał o sprzęgle) nie wszyscy nadają się do wszystkich zawodów nie każdy musi być kierowcą. Dla mnie Pańska wypowiedź jest karygodna i wątpię, aby Pan miał wykształcenie wyższe od tego murarza czy kowala, więc następnym razem proszę na publicznym forum bezpodstawnie nie obrażać innych. Z szacunkiem Jurek P.