Pytania do Krzysztofa Tchórzewskiego, wiceprzewodniczącego sejmowej komisji infrastruktury:
Pytanie: Szykują się rewolucyjne zmiany w przepisach ruchu drogowego. Jakie mają one znaczenie dla kierowców?
Krzysztof Tchórzewski:Bardzo duże. W projekcie nowelizacji ustawy została wprowadzona możliwość tolerancji przekroczenia dozwolonej prędkości o 5 km/godz. To znaczy, że kierowca, który nieznacznie przekroczy prędkość, nie zostanie ukarany mandatem. Wynika to stąd, że na polskich drogach jest duże natężenie ruchu i jest wiele znaków – więcej niż w innych państwach europejskich. Nie można więc oczekiwać, że kierowca koncentrując się na jeździe, co chwilę będzie zerkał na prędkościomierz. Dlatego nieznaczne przekroczenie prędkości to błąd, jaki kierowca może popełnić nieświadomie. Jednak szybsza jazda zostanie uznana za działanie zamierzone i spotka się z karą. Chcemy jednak zlikwidować przypadki, gdy kierowcy dostają wydruki z fotoradarów z miejsc, gdzie jest 60 km/godz., a zmierzono 62 km/godz.
Pytanie: W wielu miejscach fotoradary są ustawiane do zarabiania pieniędzy, a nie do poprawy bezpieczeństwa. Czy to się zmieni?
Krzysztof Tchórzewski:Tak. Fotoradar będzie postawiony w miejscu, gdzie jest szczególnie niebezpiecznie. Każda taka decyzja zostanie poprzedzona opinią policji. Jeżeli okaże się, że tam, gdzie dziś jest fotoradar, nie ma zagrożenia, to maszt na takie urządzenie zostanie zlikwidowany. Znikną też atrapy fotoradarów. Kierowca musi wiedzieć, że tam, gdzie rzeczywiście jest fotoradar, musi jechać zgodnie z przepisami, bo w przeciwnym razie zostanie ukarany. Dlatego w miejscach, gdzie nie będzie fotoradaru, zarówno ich atrapy, jak i puste maszty zostaną usunięte. W miejscach szczególnie niebezpiecznych, gdzie pozostaną maszty, będzie konieczne zamontowanie w nich urządzenia. Fotoradary muszą być też widoczne.