Przed gdańskim sądem pierwsze czynności w głównym procesie dotyczącym afery korupcyjnej w Pomorskim Ośrodku Ruchu Drogowego w Gdańsku. Na ławie oskarżonych zasiadło 29 osób - egzaminatorów, instruktorów jazdy oraz właścicieli szkół dla kierowców. To nie wszyscy, którzy usłyszeli zarzuty - w sumie Prokuratura Apelacyjna w Gdańsku oskarża ponad 200 osób. Najwięcej zarzutów ma 48-letni Wojciech K. z Redy, który przez ostatnie siedem lat przepracował jako egzaminator w PORD, wcześniej był instruktorem. - To główny oskarżony. Zarzucamy mu popełnienie ponad stu przestępstw o charakterze korupcyjnym oraz kierowanie grupą przestępczą - powiedział nam prokurator Mirosław Puto. Wojciech K., przed wejściem na salę rozpraw powiedział nam, że jest niewinny, a w PORD faktycznie nie było żadnej zorganizowanej korupcji. - Dowiodę tego w trakcie procesu - powiedział. Jak informuje “Dziennik Bałtycki” dwunastu oskarżonych w tej sprawie przyznało się do winy i dobrowolnie poddało się karze - nie będą uczestniczyć w procesie. - Są to najczęściej wyroki dwóch lat pozbawienia wolności w zawieszeniu na pięć lat - poinformował prokurator Mirosław Puto. - Oskarżeni uzgodnili z nami zakres proponowanej kary, mogą liczyć na jej nadzwyczajne złagodzenie. Sąd jeszcze tych spraw nie rozpatrzył. Kolejnych 11 egzaminatorów i instruktorów (którym postawiono mniej zarzutów) stanie przed sądami rejonowymi. Ostatnią - i najliczniejszą grupą oskarżonych w tej sprawie, są sami kursanci, którzy mieli "załatwiać" sobie zdanie egzaminów. Jest ich w sumie 162. Ich winę również będą rozstrzygać sądy rejonowe. Jak relacjonuje dziennik proces nie rozpoczął się - wnioskował o to Wojciech K. Postulował odroczenie rozprawy ze względu na konieczność zmiany obrońcy - niektórzy oskarżeni wzajemnie się obwiniają podczas gdy mają tego samego adwokata. W tej sytuacji sąd uznał, że zachodzi konflikt interesów. Kolejny termin rozprawy wyznaczono na 23 lutego. Ujawnił prokuratorowi terminarz Prokurator Mirosław Puto z Prokuratury Apelacyjnej w Gdańsku - Wśród tych, którzy dobrowolnie poddali się karze, jest Cezary B. - główny świadek oskarżenia i główny organizator procederu. To dzięki niemu zebraliśmy materiał dowodowy. Mężczyzna ten dysponował notatkami, terminarzem, w którym zapisał, komu, kiedy i ile przekazywał pieniędzy w zamian za "załatwienie" egzaminu. Do jego ośrodka nauki jazdy zapisywali się kursanci nawet z południa Polski. W efekcie mężczyzna ten wzbogacił się w sumie o 100 tys. zł. Teraz, podobnie jak wszyscy inni oskarżeni, będzie musiał zwrócić te pieniądze.